Zamiast ścian postawili na otwarty plan. To 66-metrowe mieszkanie wydaje się dwa razy większe niż jest w rzeczywistości
Głównym założeniem projektowania tego 66-metrowego mieszkania w Gdańsku było stworzenia poczucia wizualnej przestronności. Jak się to udało architekt Monice Potorskiej? To efekt rygorystycznego trzymania się założenia o architektonicznej czystości minimalizmu i płynności form.

Właściciele zgłosili się z konkretnym celem. Marzyli o tym, by 66 m2 wydało się na znacznie większe niż jest w rzeczywistości. Mieszkanie miało zyskać "oddech". I choć taki metraż nie należy do najmniejszych, to jednak proces aranżacji był wyzwaniem! Zaczął się od diametralnych zmian związanych z otwarciem osi widokowych.
Zmiana totalna
Kluczem do sukcesu okazało się otwarcie przestrzeni. Połączenie dwóch stron świata (południowo-wschodniej oraz północno-zachodniej) pozwoliło światłu swobodnie wędrować przez całe wnętrze, a także maksymalnie doświetliło pomieszczenia. Efekt przestronności został uzyskany, ale Monika Potorska nie zakończyła na tym. Aby wzmocnić ten rezultat, w mieszkaniu zastosowano wysokie, dwuskrzydłowe drzwi oraz meblowe zabudowy o wydłużonych proporcjach, które optycznie unoszą sufit. Dopełniają go gładkie, płaskie powierzchnie, któreś stanowią bazę minimalistycznego stylu.

W projekcie położono głównie nacisk na eliminację podziałów. Pozostało jedynie przeszklenie między łazienką a gabinetem, które doświetla wnętrze bez okna i wzmacnia ideę przepływu światła.
Minimalizm materiałowy
W mieszkaniu króluje minimalizm. To styl idealny, jeśli chodzi o poczucie przestronności. Kierunek bazujący na wzorniczej i materiałowej redukcji sprzyja budowaniu wrażenia otwartości. Zastosowano dębowe okleiny, prosto-słoisty flader oraz podłogę z bardzo wąskiej klepki, która optycznie wydłuża mieszkanie. Ściany i górne zabudowy kuchenne pozostały jasne, natomiast dolne szafki, blat oraz pas posadzki przy kuchni wykończono spiekiem, który przechodzi w strefę korytarza, zabezpieczając podłogę.

Niezwykle istotnym elementem jest oświetlenie i sufit podwieszany, zaprojektowany jako „lewitująca bryłka”, co dodaje wnętrzu lekkości.
1 z 1

Ikony dizajnu
Pomieszczenia są przemyślane nie tylko pod kątem funkcjonalności oraz estetyki. W każdym z nich można znaleźć wzornicze perełki. W części dziennej, którą tworzą salon z kuchnią, uwagę przyciągają meble uznanych designerów, w tym m.in. fotel Ronin Piotra Kuchcińskiego czy lampa Aurora L, Hasik Design Studio. Jednak centralnym i najmocniejszym kolorystycznie akcentem całego wystroju jest obraz autorstwa Bereniki Frankowskiej.

Sypialnia połączona z garderobą oferuje spokój i wytchnienie. Jednak i tam znalazło się miejsce na sztukę! Miękkie, tekstylne wykończenia i tapeta o regularnym, rytmicznym wzorze DOT marki Arte, inspirowana twórczością Le Corbusiera, wprowadzają poczucie intymności. Podkreślają je pieczołowicie dopasowane detale: lampy Vernera Pantona czy ceramika Arkadiusza Szweda.

Łazienka to kolejny przykład minimalistycznego podejścia. Spokojną i minimalistyczną bazę budują drewno, szarości i matowe powierzchnie. Wnętrze rozświetlają szklane pustaki z geometrycznym rysunkiem koła, które rozpraszają światło i rozbijają zamkniętą kubaturę pomieszczenia.
1 z 8

2 z 8

3 z 8

4 z 8

5 z 8

6 z 8

7 z 8

8 z 8


