Wystawa „FLUID. FLUIDUS. FLUERE” zabiera nas w podróż do miejsc liminalnych, gdzie dawny łaciński eter i alchemiczna aura zyskują swoją wizualną reprezentację. W tej niezwykłej narracji malarska efemeryczność spotyka się z ciężarem zastygającej rzeźby, tworząc tętniący życiem ekosystem, w którym żaden kształt nie jest dany raz na zawsze. Siedem wyrazistych osobowości twórczych zaprasza do świata, gdzie czas na chwilę zwalnia, a to, co niewidzialne, wreszcie zyskuje swoją materialną formę.
WIDEO…
Od początku
Punktem wyjścia dla wystawy jest samo pojęcie fluidu. Jego źródła prowadzą do łacińskiego fluere, czyli „płynąć” lub „upływać”. Dawniej fluidem określano niewidzialną i nieważką substancję, która miała przenikać rzeczywistość; eter odpowiedzialny za zjawiska światła i ciepła, łączący poszczególne elementy fizycznego świata. W tradycji alchemicznej słowo zyskało jeszcze inne znaczenie: oznaczało subtelny prąd energii wydzielający się z ciała, rodzaj aury przekraczającej jego materialne granice.

To właśnie na styku tych dwóch znaczeń rozgrywa się wystawa „FLUID. FLUIDUS. FLUERE”. Zgromadzone w Galerii YAM prace można odczytywać jako studium przemiany. To moment, w którym jedna forma jeszcze nie zniknęła, a druga nie zdążyła się w pełni ukształtować.
W wystawie biorą udział Bartłomiej Bałut, Kalina Bańka-Kulka, Ewa Baraniewska, Paulina Poczęta, Aleksandra Batura, Ula Gogol, Bogumił Książek oraz Filip Syczyński. Ich prace spotykają się wokół wspólnego doświadczenia zmienności. Każda z realizacji proponuje inne spojrzenie na relację między tym, co materialne, wizualne i ulotne.

To, co nieuchwytne
W malarskiej części wystawy dominuje optyczna nieuchwytność i stan zawieszenia. Na obrazach kontury ulegają zatarciu, a postacie i zjawiska dryfują w nieokreślonym fluidzie. Formy stają się mgliste, a barwne plamy drgają przed naszym okiem. Obraz jest tu zapisem zmiennego procesu postrzegania, uchwyceniem energii, która nie zdążyła jeszcze przybrać ostatecznego kształtu.

Z malarską efemerycznością korespondują formy przestrzenne, które z kolei zdają się uosabiać sam proces zastygania. Zatrzymują one ruch, krystalizując w stałej materii to, co z natury organiczne, płynne i podlegające nieustannym fluktuacjom. Obiekty te stają się zapisem momentu, w którym przepływ ulega zestaleniu.
Wystawę można oglądać w Galerii YAM przy ul. Białej Floty 8 w Warszawie.
Wystawa trwa do 15.09.2026 r.



























