Błękitny aneks kuchenny, jasnoróżowy sufit w sypialni i łazienka, w której terakota ciekawie zestawiona jest z czernią. To gra kolorów, którą spotykamy w tym klimatycznym mieszkaniu. Projektantka Agnieszka Musiał-Chmielnik pokazuje, że kolor nie musi oznaczać chaosu! Czasem wystarczy wpuścić go w kilka precyzyjnie wybranych miejsc, aby stworzyć przestrzeń pełną charakteru.
WIDEO…
Nie tylko biel
45 m2 to metraż, przy którym większość urządzających natychmiast sięga po biel. Jest wtedy bezpiecznie, jasno, a nawet i przestronnie, bo zdaniem wielu specjalistów odcień ma moc optycznego powiększania przestrzeni. I słusznie! Tyle, że biel prezentuje się jeszcze lepiej w towarzystwie barwnych towarzyszy. Właśnie takich dobrała Agnieszka Musiał-Chmielnik, która prowadzi Studio Musiał. Architektka stworzyła wnętrze dla młodej kobiety, której świat kręci się wokół filmu, sztuki i książek. Musiało być więc ciekawie i z polotem!

Na początku tej estetycznej przygody kolorów było tu znacznie więcej, jak dodaje architektka. Z czasem jednak koncepcja ewoluowała, a barwny misz-mas ustąpił miejsca starannej, tonalnej selekcji. Z gąszczu odcieni zostały błękitny aneks, oraz neutralna biel, która z czasem miała być uzupełniania o kolorowe przedmioty, takie jak obrazy czy dekoracje. Scenerią dla ostatnich jest chociażby regał z strefie dziennej. Właścicielka może na nim eksponować ulubione przedmioty, budując (a nawet zmieniając!) klimat całości.

W sypialni biel ustępuje miejsca jasnoróżowej barwie, która wdzięczy się na suficie. To całkowicie przeciwny kierunek aranżacji, który subtelnie zmienia temperaturę wnętrza, tworząc miękkie, otulające światło o każdej porze dnia. Reszta domowej alkowy to dekor świadomie pomyślany tak, by z czasem można go było zmieniać i uzupełniać wedle własnych potrzeb.
Kuchnia w kolorze nieba
Tym, co najbardziej przyciąga wzrok jest kuchnia. Jej błękitna zabudowa jest dekoracją samą w sobie! To miejsca, które właścicielka darzy ogromnym sentymentem. Jako miłośniczka gotowania spędza tu wiele godzin, wiec musiało być nie tylko funkcjonalnie, ale i pięknie! Odcień nieba uzupełniają rysunki szlachetnego drewna. To na zabudowie meblowej ma bardziej wyrazisty wzór, z kolei podłogę zdobi jodełka, która wyznacza rytm i dynamikę całości.


Łazienka z efektem WOW
W łazience wiele się dzieje! To przestrzeń klimatyczna, z mocnym charakterem. Architektka postawiła na połączenie terakoty z czernią, drewnem i bielą. Trio uzupełniają wzory. Każdy z tych elementów spełnia tu określoną funkcję.

Terakota i czerń to duet, który sam z siebie byłby surowy i ciężki. Drewno wprowadza ciepło, biel daje oddech. Efekt? Ciepły, ziarnisty odcień terakoty przełamuje chłód ceramiki. Biel równoważy całokształt, zapobiegając wrażeniu przytłoczenia. Genialne!


































