W monumentalnym budynku z początku XX wieku powstało wnętrze, które od progu opowiada historię szacunku do architektury Śląska. To miejsce, które oddaje hołd rzemiosłu sprzed ponad wieku, a jednocześnie w umiejętny sposób scala współczesne trendy. To efekt twórczej swobody, z jakiej skorzystała architektka, tworząc przestrzeń skrojoną idealnie dla siebie.
WIDEO…
Projekt idealny
Projektowanie wnętrza dla samego siebie to jedno z największych wyzwań – wspomina architektka. Ewelina Latra-Kalinowska postanowiła jednak nie szukać kompromisów i w pełni wykorzystała potencjał, jakby się wydawało trudnego w adaptacji, narożnego mieszkania w kamienicy. Położenie lokalu ukształtowało specyficzny, płynny układ pomieszczeń, dzięki któremu światło staje się bohaterem scenerii. Nie jest to jednak główny atut aranżacji.

Muscato i łuki
Sercem 83-metrowego mieszkania jest strefa dzienna, którą tworzą salon z jadalnią oraz kuchnią. Dominują tu miękkie oraz organiczne linie, a także ciepłe kolory, które odpowiadają za atmosferę przytulności. Wzrok przyciąga kuchenna wyspa o obłych formach, od strony roboczej wykończona luksusowym, modyfikowanym fornirem z kamienia muscato. Ten sam motyw powielony jest w innych częściach przestrzeni, jak np. zabudowie meblowej.

Całość tej części mieszkania rozświetla spektakularne, oryginalne łukowate okno, które podkreśla kamieniczny charakter wnętrza. To jednak nie koniec łukowatych form. Zdobią też strefę kuchenną, gdzie wspólnie z kolorem zgaszonej bieli kreślą elegancki charakter przestrzeni.

Z przeszłości
Mieszkanie zawiera wiele elementów uratowanych od zapomnienia. Architektce udało się uratować i poddać renowacji oryginalne, ponad stuletnie deski podłogowe oraz wysokie, dwuskrzydłowe drzwi wewnętrzne. Jednak prawdziwym skarbem z przeszłości jest zabytkowy, kaflowy piec. Jego zielona, monumentalna forma z secesyjnym ornamentem tworzy ciekawy duet z odsłoniętą surową cegłą wydobytą spod warstw tynku.

Klimat sprzed lat dopełniają meble vintage. To elementarze z duszą, starannie dobierane przez samą właścicielkę. W jadalni stanęły ikoniczne krzesła "Jar" z lat 60., produkowane w Fabryce Mebli Giętych w Jasienicy, a przy nowoczesnej wyspie kuchennej zagościły metalowe taborety medyczne, które projektantka własnoręcznie odnowiła.








































