Są rzeczy, które widać od razu, i takie, które trzeba poczuć, żeby zrozumieć. Pled z alpaki należy do tej drugiej kategorii – i ma za sobą tysiące lat historii. Na andyjskich płaskowyżach, kilka tysięcy metrów nad poziomem morza, gdzie dni bywają gorące, a noce mroźne, od pokoleń hodowano alpaki właśnie ze względu na wełnę.

WIDEO

player placeholder

Naturalne pledy i poduszki ocieplają wnętrze

To surowe środowisko samo wymusiło na włóknie zdolność do termoregulacji – inaczej zwierzęta by tam nie przetrwały. Efekt tej ewolucji można dziś poczuć na własnej skórze: włókno w środku jest puste, dzięki czemu jednocześnie zatrzymuje ciepło i przepuszcza powietrze, dostosowując się do temperatury ciała. Bywa nawet trzykrotnie cieplejsze od wełny owczej, a przy tym pozostaje wyjątkowo lekkie. Do tego nie zatrzymuje wilgoci, dzięki czemu pod pledem czy na poduszce skóra po prostu oddycha. Wystarczy jeden – na sofie, na oparciu fotela, u stóp łóżka – żeby wnętrzu nadać zupełnie inny wymiar ciepła.  

 FOT: Karolina Zaworska, Stylizacja: Anna Olga Chmielewska
FOT: Karolina Zaworska, Stylizacja: Anna Olga Chmielewska
Zobacz także:

Kolekcja tekstyliów MyAlpaca opiera się na dwóch formach – pledach i poduszkach dekoracyjnych, które można ze sobą swobodnie łączyć. Różne techniki wykonania, ta sama nitka baby alpaca – najdelikatniejszej wełny alpaki, pozyskiwanej od młodych zwierząt.  

 FOT: Karolina Zaworska, Stylizacja: Anna Olga Chmielewska
FOT: Karolina Zaworska, Stylizacja: Anna Olga Chmielewska

Tone on tone: chłodny beż i jasny szary

Ten sam kolor, ta sama nitka – a jednak nic się tu nie powtarza. Sekret tkwi w fakturze: ręcznie tkane poszewki z baby alpaca i bawełny sąsiadują z gładkością tkaniny i geometrią jodełki w pledach. Różnicę widać, ale naprawdę czuć ją dopiero pod palcami. Całość w dwóch tonacjach – chłodnego beżu lub jasnej szarości łączonych z naturalnym kremem.  

 FOT: Karolina Zaworska, Stylizacja: Anna Olga Chmielewska
FOT: Karolina Zaworska, Stylizacja: Anna Olga Chmielewska

Dwa odcienie jednej opowieści

Dwa odcienie szarości, dwie techniki, jedno pochodzenie. Poszewki poduszek robione są ręcznie na drutach – oczko po oczku, przez rzemieślniczki z Peru. Pledy natomiast powstają na krosnach, tkane ręcznie i wykończone długimi, splatanymi ręcznie frędzlami. Odcienie natural silver i natural grey można łączyć swobodnie – nie rywalizują, tylko się dopełniają, jak dwa tony jednej opowieści. Faktura dzianiny i faktura tkaniny różnią się pod palcami, choć obie proszą się o to samo – żeby je dotknąć.   

 FOT: Karolina Zaworska, Stylizacja: Anna Olga Chmielewska
FOT: Karolina Zaworska, Stylizacja: Anna Olga Chmielewska

Tradycja, która żyje w rękach kobiet z Puno

Zanim poszewka trafi na poduszkę, przechodzi przez ręce, które od pokoleń pielęgnują rzemiosło andyjskiego dziewiarstwa. Współpracujemy z kobietami ze społeczności Aymara w regionie Puno, gdzie to właśnie one są ostoją rodzin trudniących się hodowlą alpak. Zamawiamy u nich produkty robione ręcznie na drutach – z tą samą troską i kunsztem, z jakim od lat pielęgnują tę tradycję. To nasz gest uznania dla ich pracy – i realne wsparcie dla 300 rzemieślniczek oraz ich rodzin.

Naturalne wypełnienia – uszyte na miarę

Poduszki dekoracyjne MyAlpaca mają naturalne wypełnienia z wełny alpaki – ciemniejszych lub krótszych włókien, powstałych jako odpad z procesu produkcji kołder. Wypełnienia szyjemy też osobno, na zamówienie, w dowolnym rozmiarze i kształcie: prostokątne, okrągłe, w formie wałka. To wypełnienie ma swój własny ciężar: nie jest puszyste jak pierze, tylko gęste i miękkie, dzięki czemu poduszka trzyma formę i pięknie się układa. W dotyku jest ciepłe i naturalne.    

MyAlpaca
MyAlpaca

Bo wnętrze, które chce się dotykać, zawsze wygrywa z tym, które tylko dobrze wygląda.  

sklep.myalpaca.eu.