Anna Budzowska i Natalia Kuczyńska, z pracowni BUDUAR Wnętrza, podjęły się trudnego zadania, bo nie było to proste, klasyczne mieszkanie w stanie deweloperskim, gdzie można było przesuwać ściany i zmieniać totalnie układ wnętrza. Tu nie tylko niewielki metraż był wyzwaniem, ale też ograniczenia zastanej architektury.
WIDEO…
Gdy niemożliwe staje się możliwe
Mieszkanie o powierzchni 45 m2 znajduje się na jednym z ostatnich pięter charakterystycznego warszawskiego budynku zaprojektowanego przez Alfreda Przybylskiego i Leszka Klajnerta. Gdy powstał pod koniec lat 50. XX wieku, należał do najbardziej wyrazistych punktów powojennego pejzażu stolicy. Do dziś stanowi jeden z ciekawych punktów na architektonicznej mapie Warszawy. Jego wyjątkowa historia narzucała jednak mnóstwo ograniczeń, a w trakcie remontu niespodzianek okazało się znacznie więcej.

Jak wspominają architektki: ściany po pomiarach wydawały się ścianami działowymi, na projekcie były tez ścianami działowymi bez jakichkolwiek elementów konstrukcyjnych, ale w trakcie odkrywek okazało się ze w każdej z nich ukryte są wysokie podciągi spinające słupy.

Na niewielkiej przestrzeni należało stworzyć miejsce idealne do życia dla dwóch osób.45-metrowe mieszkanie miało składać się z osobnej kuchni, salonu z sypialnią oraz łazienki. I choć wydaje się to możliwym to osiągnięcia, to sytuację utrudniał fakt, że w projekcie znajdowały się jedynie dwa okna. Jedno wylądowało w salonie, drugie w sypialni.

Kuchnia, ze względu na układ kominów i konstrukcji budynku, musiała znaleźć się pomiędzy sypialnią a łazienką. Problemem był brak bezpośredniego dostępu do okna, które powodowałoby, że pomieszczenie mogłoby stać się ciemnym, zamkniętym pomieszczeniem. Rozwiązaniem okazała się przeszklona ściana oddzielająca sypialnię.

Remont totalny
Mieszkanie wymagało remontu totalnego, a większość z materiałów nie nadawało się do użytku. Ich demontaż odsłaniał wiele kolejnych problemów. Projektantki chciały zachować możliwie dużo oryginalnej tkanki. Szczególnie zależało im na fornirowanej okładzinie w salonie. Część desek była jednak mocno uszkodzona, a sposób ich montażu uniemożliwiał sensowną renowację. Ostatecznie trzeba było je usunąć, a w ich miejsce wstawić nowe, imitujące te, który były tu od dawna.

Kolory i sztuka
Wnętrze tętni pozytywną energią kolorów! Jedną z najmocniejszych tonacji jest błękit, który pojawia się na zabudowie kuchennej, ale wychodzi poza oczywiste ramy i przechodzi również na inne powierzchnie, w tym sufit. Barwa nie przytłacza wnętrza, a w połączeniu z rysunkiem drewna daje ciepły i przytulny efekt. Dopełniają go tapety zdobiące ściany łazienki oraz sztuka Jerzego Zajączkowskiego i Agnieszki Apoznańskiej, którzy stanowią jednych ulubionych artystów z młodego pokolenia.































