„Nie chcieliśmy, aby dom przypominał salon wystawowy czy jednowymiarowy, nowoczesny obiekt. Zależało nam na stworzeniu przestrzeni bogatej w różnorodne faktury. Inspiracją stało się napięcie między czystą formą budynku a pragnieniem rodziny, by nadać mu więcej duszy, poprawić funkcjonalność i zadbać o detale”. I od tego właśnie wszystko się zaczęło!
WIDEO…
Opowieść na trzech poziomach
Podjęcie decyzji o zmianach w dopiero co wyremontowanym domu wymagało przyjęcia świadomej filozofii – wolnej od poczucia winy – w której codzienna użyteczność stawiana jest ponad zachowaniem pierwotnego stanu nieruchomości. Wizja ta zaowocowała grą kontrastów: wyrazistymi, graficznymi elementami na zewnątrz oraz miękkimi, przytulnymi przestrzeniami wewnątrz.
Architektura domu o powierzchni 320 m2 została przemyślana w taki sposób, by rozwijać się na trzech odrębnych kondygnacjach. Projekt umiejętnie wpisuje się w strome ukształtowanie terenu, jednocześnie maksymalizując rzadko spotykaną w takich warunkach więź z otaczającą przyrodą.
Całość zaczyna się na poziomie ulicy, gdzie wejście wykończone drewnem oraz ażurowa przesłona filtrują światło słoneczne, tworząc ciepłą, kameralną atmosferę. „Dom miał za zadanie w pełni wykorzystać walory widokowe, strome ukształtowanie działki oraz wyjątkowo przestronny ogród” - mówi architekt.
Miejska oaza
Zaprojektowane przez Stephanie Stephens ze studia Stephens Design Studio przestrzenie zewnętrzne stanowią istotny element całego założenia. W ogrodzie wydzielono strefy do wypoczynku, posiłków, gotowania oraz spotkań przy ognisku – a wszystko to otoczono gęstą roślinnością, która zapewnia prywatność. Rezygnując z chłodnego, sterylnego charakteru współczesnych wnętrz utrzymanych w bieli, dobór materiałów i kolorów został starannie przemyślany tak, by był przyjazny dla młodej rodziny, a jednocześnie emanował wyrafinowaniem. Powstała paleta barw opiera się na ciepłych, ziemistych i złożonych odcieniach.
„Wykorzystaliśmy naturalne barwy i głębsze tony, aby nadać domowi wyrazistszy charakter” – wyjaśnia Kenly Lambie Shankman. „Znajdziemy tu delikatne neutralne barwy, ciepły dąb, kamień w odcieniu kremowym, głęboki brąz, przyciemniane drewno, stonowaną zieleń, rdzawy pomarańcz, śliwkę, delikatny róż oraz terakotę. Paleta zmienia się w zależności od pomieszczenia, dzięki czemu wnętrza sprawiają wrażenie wielowarstwowych, a nie powtarzalnych”.
Zamiast korzystać z przewidywalnych ofert salonów meblowych znanych marek, postawiono na starannie wyselekcjonowane połączenie elementów wykonanych na zamówienie, zabudowy na wymiar oraz antyków z duszą. Zespół projektowy wykorzystał różnorodne materiały: kamień naturalny, ciepły dąb, ciemne drewno, tynki dekoracyjne, przyjemne w dotyku tkaniny, mosiężne detale, płytki, skórę oraz miękkie zasłony.