Rama pozostała niezmienna. Nadana w 2014 roku po zakupie. Praktyczna i solidna.12 lat temu architektka zleciła zabudowy meblowe, przebudowała układ i wyznaczyła ogólny charakter aranżacji. To dlatego teraz nie trzeba było zaczynać od zera. Materiały odświeżono, akcenty zmieniono, tworząc jeszcze mocniej spersonalizowane wnętrze. Jest tu nieco Skandynawii, trochę Indii, a także mnóstwo koloru i wspomnień zamkniętych w detalach przywożonych z podróży.
WIDEO…
Zamiast sterylności
To mieszkanie to ciepła, przytulna enklawa, której tłem są szlachetne materiały. Kamień, drewno, ceramika i szkło zastępują chłodne tony oraz wykończenia, budując we wnętrzach warstwową kompozycję. Zamiast sterylności dominują tu autentyczność oraz kontrast, na które składają się stare przedmioty połączone z nowymi, sztuka wyróżniona na naturalnej bazie czy odcienie, które tylko na pozór do siebie nie pasują.
Mieszkanie przypomina wnętrza z filmów Almodóvara; tętni energią, jest pełne emocji i przeciwstawnych detali. Mimo nagrodzenia przedmiotów, materiałów i tektur, nie ma tu sztuczności oraz kiczu. To przestrzeń z duszą.
OdNOWA
Celem tej wnętrzarskiej metamorfozy nie była całkowita przebudowa, a transformacja. Architektka chciała jeszcze mocniej wydobyć piękno wykorzystanych materiałów, które po dwunastu latach użytkowania straciły swój blask. Nie chodziło o przywrócenie im dawnej świetności, ale podkreślenie ich ponadczasowości.
Kamień został oczyszczony i zaimpregnowany, podłogi odświeżone, a niektóre meble i dodatki zmieniły swój charakter poprzez wykonaną z pietyzmem własnoręczną renowację. Przemalowano blat stołu jadalnianego oraz nogi stolika kawowego. Teraz jego blat wieńczy fragment naturalnego kamienia pochodzący z odpadu poprodukcyjnego.
Prywatna kolekcja
Nie ma tu jednego stylu wnętrzarskiego. Ta przestrzeń to osobista mieszanka wpływów, która przez lata poruszyła właścicielkę. Obok współczesnych obiektów dizjanu, są tu vintage perełki, a wypełniająca ściany sztuka buduje artystyczny klimat całości. Lampa duńska Poul Henningsen dla Louis Poulsen z 1958 roku sąsiaduje na jednym metrażu z PRL-owską lampą Polan, a krzesła Carimate Vico Magistretti dla Cassiny zdobią strefę jadalni, wnosząc energię i dynamizm.
Sztuka to ważny element tej wnętrzarskiej scenografii. Nie jest dodatkiem, a częścią opowieści. Obrazy wprowadzają rytm, a kolor buduje narrację. Na ścianach wiszą akrylowe dzieła Łukasza Olka czy wykonany techniką mieszania na płótnie obraz Agaty Dreiseitel-Hećman. Kolekcję uzupełniają przywiezione z podróży pamiątki, od dzieła Sita Devi Ji, które zostało przywiezione z Indii, po grafiki z muzeum Yves Saint Laurent w Marrakeszu.