W rozmowie opowiada o inspiracjach czerpanych z podróży, wyzwaniach związanych z prowadzeniem pracowni architektonicznej, zmieniającym się podejściu do sukcesu oraz o tym, dlaczego dziś najbardziej ceni autentyczność, prostotę i wolność tworzenia.

WIDEO…

player placeholder

Magdo, od ponad 15 lat rozwijasz Tremend, realizując projekty w Polsce i na świecie. Czy architektura nadal potrafi Cię zaskakiwać i fascynować tak samo jak na początku drogi zawodowej? Co dziś najbardziej napędza Twoją kreatywność? 

Zdecydowanie ciągle fascynuje! Już od ponad 16 lat tworzę Tremend i przez ten czas zmieniała się nie tylko architektura, ale i ja sama, moje spojrzenie na świat. Architektura to dla mnie kreacja. Podąża za stylem życia, potrzebami i marzeniami, w której nie tylko człowiek jest ważny.

Zobacz także:
Rezydent Sopot - MGallery Collection projektu Tremend fot. Radosław Kaźmierczak
Rezydent Sopot - MGallery Collection projektu Tremend fot. Radosław Kaźmierczak

Dziś wierzę, że architektura powinna być symbiozą zapotrzebowania ludzi i natury, poszukiwaniem harmonii pomiędzy naszymi potrzebami a światem, którego jesteśmy częścią. To jedna z najważniejszych refleksji, do których doszłam przez lata budowania Tremend. Moją kreatywność coraz bardziej napędza natura, jej niezwykła inteligencja i prostota. Inspiruje mnie zwyczajne życie, codzienność, autentyczność, ale też pociąga złożoność naszej natury, ludzki trud i emocje. Coraz mocniej wierzę, że największą sztuką nie jest komplikowanie rzeczywistości, lecz umiejętność dostrzegania piękna w prostocie i w świecie, który nas otacza. Szukam inspiracji w życiu, ulotnych momentach, w przyrodzie. 

AC MAriott Kraków, fot. Piotr Gęsicki
AC MAriott Kraków, fot. Piotr Gęsicki

Prowadzenie międzynarodowej pracowni to ogromna odpowiedzialność, nieustanne podróże, spotkania i decyzje. Gdzie w tym wszystkim znajdujesz przestrzeń dla siebie? Co daje Ci poczucie równowagi, inspiruje i pozwala spojrzeć na świat z innej perspektywy? 

Mam to ogromne szczęście, że w moim życiu jedno naturalnie łączy się z drugim. Architektura jest moją pracą oraz pasją, a podróże drugą wielką miłością. Mogę połączyć te dwa światy i to daje mi poczucie spełnienia. Podróże pozwalają mi nieustannie odkrywać inne kultury, tradycje, kolory, smaki, sposoby przeżywania życia. Fascynuje mnie obserwowanie ludzi, ich codziennych rytuałów, relacja z przyrodą i architekturą.

Inspiracją dla mnie są nie tylko wyjątkowe budynki, ale również to, co znajduje się na zwykłej ulicy, lokalnym targu, szukam weny w muzyce, jedzeniu, świetle czy kolorach. To właśnie te doświadczenia dostarczają mi dużo emocji i pozwalają spojrzeć na świat z innej perspektywy. Nie muszę oddzielać pracy od pasji, one wzajemnie się przenikają. Podróże dają mi wolność odkrywania, a architektura daje mi możliwość przekładania tych odkryć na kreowanie nowej rzeczywistości. A to jest niezwykle inspirujące. 

Pullman Riga, Fot. Bartosz Makowski
Pullman Riga, Fot. Bartosz Makowski

W portfolio Tremend znajdują się realizacje w Barcelonie, Paryżu, Warszawie i wielu innych europejskich miastach. Który z projektów był dla Ciebie szczególnie ważny - niekoniecznie ze względu na skalę czy prestiż, ale na emocje, ludzi lub doświadczenia, które mu towarzyszyły? 

Trudno wybrać jedną realizacje, bo każda to osobne doświadczenia, historia, ludzie i emocje. Ponad 16 lat pracowaliśmy w różnych krajach, od Francji, Hiszpanii i Skandynawii po Włochy, Węgry, Albanię, Mołdawię czy Ukrainę. A teraz z perspektywy czasu widzę, że najwięcej nauczyły mnie nie największe realizacje, ale te najbardziej wymagające. Projekty w Albanii, Ukrainie czy Mołdawii były szczególną lekcją zrozumienia odmiennych kultur, mentalności i sposobów pracy i życia. Paryż, Strasburg czy Barcelona zafascynowały mnie lekkością życia, kulturą jedzenia, muzyką i sztuką. Są też miejsca, które odkryłam i które naprawdę mnie zachwyciły, jak Lubljana. Raz jeszcze to podkreślę, że architektura dla mnie to nie tylko budynki. To przede wszystkim ludzie, relacje i odkrywanie świata. Najcenniejsze są projekty, po których sami stajemy się bogatsi o nowe doświadczenia i zdobywamy inne spojrzenie na życie. 

Mövenpick Budapest Centre projekt Tremend fot. materiały inwestora

Projektujesz dla różnych kultur, rynków i odbiorców. Czego nauczyła Cię współpraca z zagranicznymi inwestorami? Czy istnieje uniwersalny język dobrej architektury, czy może właśnie lokalne różnice są dziś jej największą wartością? 

Ta współpraca przede wszystkim nauczyła mnie pokory, otwartości i uważności. Pracując w różnych krajach, szybko odkryłam, że nie istnieje jeden sposób myślenia o przestrzeni, komforcie i pięknie. Dlatego zanim zacznę projektować staram się słuchać i obserwować, aby zrozumieć ludzi, lokalną kulturę, historię, klimat i charakter miejsca. Myślę, że istnieje uniwersalny język dobrej architektury. To nie jeden konkretny styl, ale ludzkie potrzeby, emocje, poczucie bezpieczeństwa, piękna i harmonii z otoczeniem. Jednocześnie lokalność jest bezcenna. Nie chcę, żeby hotel w Paryżu, Barcelonie czy Warszawie opowiadał dokładnie tę samą historię. Architektura musi pozwalać nam poczuć ducha miejsca, autentyczność i wyjątkowość. 

Dobra architektura nie dominuje nad otoczeniem, ale prowadzi z nim dialog - łączy człowieka, kulturę i naturę w harmonijną całość. 

Dworzec Metropolitalny w Lublinie projekt Tremend, fot. Rafał Chojnacki
Dworzec Metropolitalny w Lublinie projekt Tremend, fot. Rafał Chojnacki

Zbudowałaś jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich pracowni architektonicznych, z powodzeniem konkurującą na międzynarodowych rynkach. Czy sukces zmienił Twoje rozumienie ambicji i spełnienia? I o czym dziś marzy Magdalena Federowicz-Boule, nie tylko jako architektka, ale przede wszystkim jako człowiek? 

Myślę, że ambicja dojrzewa razem z człowiekiem. Jak zaczynałam swoją karierę z ogromną energią, determinacją i potrzebą przekraczania granic, chciałam udowodnić, że polska architektura może z powodzeniem konkurować na świecie. 

Dziś swój sukces rozumiem inaczej - najważniejszy to sens tego, co tworzę, wpływ na ludzi, środowisko oraz zaprojektowane przestrzenie, które pozostawiamy kolejnym pokoleniom. Chcę, żeby Tremend nadal się rozwijał, ale przede wszystkim był miejscem kreatywności, odpowiedzialności i realizacji marzeń, nie tylko moich, ale całego zespołu. 

Mövenpick Budapest Centre projekt Tremend fot. materiały inwestora
Mövenpick Budapest Centre projekt Tremend fot. materiały inwestora

A osobiste marzenia? Coraz bardziej dotyczą wolności, prostoty i życia w zgodzie ze sobą.  To moja spontaniczność, radość odkrywania i wolność, tego zawsze szukam również w tworzeniu. To jest dla mnie dziś najważniejsze. Zachować ciekawość świata, odwagę do podejmowania nowych wyzwań oraz to, co stawiam na pierwszym planie… umiejętność cieszenia się chwilą. Prawdziwy sukces to nie tylko to, co zbudowałam, to wolność i chęć, by nadal marzyć i odkrywać życie na nowo. 

Lwów Tulip Residences fot. materiały inwestora
Lwów Tulip Residences fot. materiały inwestora

Dodatkowe informacje: www.tremend.pl