Głównym celem aranżacji tego 60-metrowego mieszkania było odejście od deweloperskiej nudy i nadanie przestrzeni klimatu. Właściciele marzyli o wnętrzach pełnych ciepła i koloru, a ważną rolę w nim miały odegrać książki. Architektka, łącząc szlachetny dębowy fornir, tysiące ulubionych książek oraz paletę odważnych barw od głębokiego bordo po nasycony kobalt, stworzyła ciekawy wystrój. To idealne tło do celebrowania codzienności.
WIDEO…
Literatura sercem domu
Gdy właścicielka pracuje w wydawnictwie, książki jako główny bohater wystroju był koniecznością! To dlatego w salonie powstał specjalny regał, na którym można było je należycie wyeksponować. Drewniane półki i masełkowe elementy konstrukcyjne stanowią oprawę dla lektur. Te znajdują się jednak nie tylko w strefie dziennej. Mają też swoje miejsce w gabinecie czy sypialni, gdzie razem z ceramiką, grafikami i przedmiotami właścicieli stanowią naturalne tło codzienności.
Kolorystyczne zabawy
Kolor to wyróżnik tego projektu. Architektka zastosowała tu intensywną paletę barw, która wyróżnia się na spokojnym tle. Bazą aranżacji jest fornir dębowy barwiony na odcień orzecha, zestawiony ze złamanymi bielami i beżami. Ożywiają go mocniejsze akcenty, które przewijają się przez całe mieszkanie. Oliwkowa zieleń, bordo, kobalt, błękit i jasnożółte detale to zaledwie niektóre z tonacji, które dynamizują wystrój.
W łazience królują bordo oraz brąz. Właśnie na takie kolory pomalowane są ściany i polakierowana jest zabudowa WC. Towarzyszy im ciemne drewno oraz wyrazisty wzór marmuru Rosso Levanto, który pojawia się na blacie oraz w przestrzeni nad umywalką. W kontraście do głębokich tonów pojawiają się błękitne kinkiety, które ożywiają wystrój i wnoszą nieco świeżości. Kolor nawiązuje po wzoru mozaiki na posadzce, która została ułożona według skrupulatnie zaplanowanego wzoru.
Niebieskości zdominowały również sypialnię. Nie są jednak bazą aranżacji, a elementami nadającymi kompozycji charakter. Pierwszoplanowym bohaterem jest kobaltowy zagłówek o obłej formie, który zestawiony jest z jasną bazą i błękitną zabudową. Architektka zastosowała tu odwrócone proporcje barw. W przeciwieństwie do łazienki bordo jest jedynie dodatkiem, który występuje jako podstawa kinkietów.
Kuchnia pozostaje najbardziej spokojnym i neutralnym miejscem na mapie tego 60-metrwoego mieszkania. Architektka połączyła fornirowane dolne fronty z jasną górną zabudową i niewielkimi, błyszczącymi płytkami o nieregularnej powierzchni, dzięki czemu całość naturalnie wtapia się w przestrzeń strefy dziennej.
Wielkie wejście
Strefa wejścia wita domowników wyrazistą zabudową z ciemnego drewna wyposażoną w zaokrąglone półki, a sprytnym zabiegiem architektonicznym są ukryte drzwi w odcieniu beżu, które obrysowano pionową, cienką listwą w kolorze bordo. Ten prosty detal poprowadzony aż do sufitu optycznie wydłuża korytarz i doskonale podkreśla wysokość całego wnętrza.