Wspólny projekt 0fr. Paris i ZARA Home przynosi przedmioty z duszą, stworzone z myślą o miłośnikach pięknych faktur, typografii i zwyczajnych, codziennych rytuałów oprawionych w wyjątkowe detale. To przepis na subtelną rewolucję w domowej przestrzeni, który udowadnia, że artystyczny klimat nie wymaga wielkich zmian, lecz odpowiednio dobranych akcentów.
WIDEO…
Z Paryża do domowych przestrzeni
0fr. Paris to przestrzeń znana ze starannie dobranego wyboru publikacji, niezależnych czasopism i kreatywnych projektów, która promuje przemyślane podejście do kultury wizualnej i współczesnej kreatywności. To jednak coś więcej niż księgarnia. To miejsce spotkań, inspirujących rozmów i projektów dla międzynarodowej przestrzeni twórczej.

Z biegiem lat 0fr. rozwijało się, zajmując się wydawaniem, dystrybucją, projektowaniem oraz szeroką gamą dodatkowych projektów. Od książek, czasopism i katalogów artystów po odzież i przedmioty codziennego użytku – każda z tych inicjatyw rozszerza swoją przestrzeń o nowe formaty i nieoczekiwane obszary. W 2026 roku przyszła kolej na współpracę z marką ZARA Home.

Nowa definicja
Zamiast tworzyć powtarzalne dodatki, postawiono na zmysłowe materiały i wyrazistą formę. Naczynia, w tym kubki, filiżanki do espresso czy szerokie, kamionkowe tace na drobiazgi, wyróżniają się lekkimi nieregularnościami charakterystycznymi dla rzemiosła. Towarzyszą im świece w ceramicznych pojemnikach wypełniające wnętrze nutą Fleur de Mandarine.

Nawiązania do księgarskiego dziedzictwa 0fr. Paris wyraźnie widać w linii artykułów papierniczych i biurkowych. Tygodniowe terminarze o czystej typografii, gładkie szkicowniki, oprawione w płótno notatniki oraz piórniki przywodzą na myśl wyposażenie dawnych pracowni autorskich. Na szczególną uwagę zasługują ciężkie, kamionkowe podpórki do książek, które doskonale równoważą przestrzeń domowej biblioteczki.

Częścią kolekcji są też dwustronne, wełniane koce, miękkie tekstylia czy dekoracyjne breloki, które wprowadzają do przestrzeni element twórczego chaosu i naturalnego ciepła.



























