Reklama

O tym, dlaczego ilość ma znaczenie, kiedy naprawdę sadzić cebule i jak zamienić zwykły taras w tulipanowy raj, opowiada autor bestselerowej książki "Bylinowy ogród bez trawnika", Mateusz Kałafut. Projektant bylinowych ogrodów i autor naszego cyklu artykułów o ogrodach podzieli się wiedzą o roślinach cebulowych, bylinach i sztuce komponowania ogrodu, który zachwyca przez cały rok. Prywatnie miłośnik tulipanów – każdej wiosny zamienia swój taras w iście baśniową kompozycję z dwóch tysięcy cebul.


O czym trzeba pamiętać, projektując ogród cebulowy z przewagą tulipanów?

MK: Jeżeli marzymy o tulipanach we własnym ogrodzie, należy wziąć pod uwagę jedną ważną rzecz – ilość. Rośliny cebulowe robią niesamowite wrażenie w dużej ilości. Paleta kolorów jest tak ogromna, że można spokojnie przebierać w niej, tworząc malownicze zestawienia. Tulipany mają też dużą ilość różnych kształtów kwiatostanów, a nawet dwubarwne liście.

Druga ważna sprawa to fakt, że tulipany po przekwitnięciu zamierają. Dość szybko tworzą mało estetyczny widok żółknących liści, który szczególnie razi wtedy, gdy czerwcowe rabaty tętnią intensywnością barw. Dlatego trzeba je łączyć z bylinami, które delikatnie je zamaskują, i już na etapie projektowania przewidzieć, jak kompozycja będzie wyglądała w fazie obumierania. Nie można pozwolić sobie na tzw. „dziury w ogrodzie” – żółte liście potrafią naprawdę go zeszpecić.

Tulipany łączę z bratkami, stokrotkami, niezapominajkami, narcyzami i szachownicami perskimi.

Gdyby mógł Pan posadzić tylko jedną odmianę tulipana do końca życia, co by to było?

MK: Gdybym mógł, wybrałbym wszystkie odmiany z grupy o fantazyjnym wyglądzie – Papuzie. Kocham je. Mają przepiękny wygląd kwiatostanów, są późne i bardzo często zakwitają na drugi rok z nowo wytworzonych cebul. Tulipany Papuzie są wdzięczne i wytrwałe, ich kwiaty są dużo cięższe i większe, kwitną pod koniec kwietnia i w maju. Łodyga często wygina się pod ciężarem kwiatu, co paradoksalnie nadaje im lekkości i baśniowego charakteru. To wielokrotne mieszańce, pochodzące głównie od tulipanów Darwina. Moje ulubione odmiany to Super Parrot, Rococo i Black Parrot.

Drugie miejsce, zaraz po nich, zajmują odmiany Darwina. Powtarzają kwitnienie – to pewniaki w ogrodzie i są mniej wymagające od papuzich. Kielich kwiatostanu jest prosty, klasyczny, ale duży, o wspaniałych barwach. Kwitną w połowie sezonu, od kwietnia do maja. Są łatwe w uprawie i odporne na choroby wirusowe czy grzybowe. Tańsze od poprzednich, nie wymagają corocznego wykopywania – pozostają w glebie 2–3 lata. Papuzie trzeba wykopywać, suszyć i sadzić ponownie każdego roku, aby odpoczęły i zakwitły.

Kiedy sadzić tulipany?

MK: Tulipany sadzimy tylko i wyłącznie na przełomie września i października, z faktem, że warto przedłużyć sadzenie do końca października, jeśli pogoda jest piękna i ciepła. Zdaję sobie sprawę, iż wiele osób sadzi nawet w listopadzie i grudniu, a zdarzały się przypadki sadzenia w styczniu – jednak proszę zawsze pamiętać, iż te rośliny muszą się ukorzenić. Im dłuższe korzenie puszczą w głąb gleby, tym bardziej będą mogły pobierać wodę i składniki odżywcze, co przekłada się na długość kwitnienia, wielkość kwiatu, ale także na nowe cebule przybyszowe, które wytwarza cebula. Późne sadzenie ogranicza wzrost korzeni przez możliwe nadejście mrozów, zamarznięcie gleby oraz chłodną, wyziębioną ziemię.

Warto też pamiętać, że tulipanów nie sadzi się wiosną – nie kupujmy więc cebulowych kwitnących wiosną w sklepach. Wiosną sadzimy rośliny kwitnące latem i jesienią, np. lilie (te można sadzić zarówno jesienią, jak i wiosną, pamiętając, by cebule były lekko posadzone ukośnie).

Jak głęboko i w jakich odstępach sadzić cebule?

MK: Głębokość sadzenia cebul zawsze jest taka sama – trzykrotność wielkości zakupionej cebuli. Odstęp między cebulami powinien wynosić około 10 cm.

Podlewanie i nawożenie

MK: Tulipany wymagają podlewania jedynie w okresie początku wegetacji, tak aby gleba nie była przesuszona, lecz wilgotna. Nie znoszą nadmiaru wody, gdyż gniją i łatwo chorują. Nawozimy je nawozami wieloskładnikowymi – pierwszy raz, gdy pojawią się liście, i drugi w fazie wytworzonego pąka.

Jakiej gleby potrzebują tulipany?

MK: Gleba dla cebulowych powinna być żyzna i próchniczna, przepuszczalna, o odczynie zbliżonym do obojętnego – pH między 6,5 a 7,5. Nie lubią mokrej ziemi ani stale mocno wilgotnej.

Najlepsza dla nich będzie dobrze przekompostowana gleba – kompost wymieszany z rodzimą glebą, jeśli jest to lekka klasy 4–6, oraz rozluźniona np. keramzytem, piaskiem, kompostem z rodzimą glebą gliniastą. Przy tej drugiej należy wziąć szczególną uwagę podczas roztopów i mokrych zim, aby nie było zastojów wodnych i aby cebule nie wygniły.

Jakie stanowisko wybrać?

MK: Stanowisko dla tulipanów najlepsze jest w rozproszonym świetle – nie cienistym ani słonecznym bezpośrednio. Tulipany kwitną jeszcze przed rozwojem liści wielu drzew, a nawet jeśli je mają, są maleńkie i dają lekki półcień. Czyste słońce powoduje zbyt szybkie nagrzewanie się i przekwitanie, gdyż tulipany bardziej kochają chłód niż upał. Półcień chłodzi je, ale jednocześnie lekko nagrzewa przebijającymi się promieniami słońca.

Wykopywanie i przechowywanie cebul

MK: Cebule wykopuje się każdego roku – zwłaszcza papuzie. Odmiany Darwina co 2–3 lata, oddzielając cebulki przybyszowe. Warto zaznaczyć patyczkiem, gdzie rosły, ponieważ wykopuje się je dopiero wtedy, kiedy zaschną wszystkie liście wraz z łodygą, a cała łodyga odchodzi od ziemi po jej pociągnięciu. To zwykle okres około lipca.

Tulipany osuszamy w przewiewnym miejscu, ale nie na słońcu. Cebule wkładamy do koszy, które są kratami, aby mogły obeschnąć na wietrze i w cieniu. Takie osuszone cebule – słychać to po szeleszczących łuskach – wkładamy aż do września w karton zasypany suchym torfem bądź trocinami. Tak przechowane stawiamy w pomieszczeniu chłodnym, suchym, bez wilgoci, i nasadzamy ponownie jesienią.

Moje tulipany zakwitają w kolejnym roku, ponieważ przygotowuję im świetną bazę, a po sezonie wysadzam je do skrzynek na odpoczynek. Mając je zawsze w zasięgu wzroku, cieszę się nimi każdego dnia – spełniają swoją funkcję, dają radość i szczęście. Możliwość przestawiania mniejszych doniczek i zmiany aranżacji w drewnianej skrzyni, którą buduję specjalnie pod tulipany, sprawia, że taras co kilka dni wygląda zupełnie inaczej. Po przekwitnięciu przenoszę doniczki w ustronne, ciche miejsce, gdzie cebule dojrzewają, a część nadziemna stopniowo obumiera – wtedy wysadzam je do skrzynek, dbając o wilgoć przez cały okres wegetacji.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...