Zrezygnowali z telewizora na rzecz widoku na sosnowy las. Zaglądamy do podkrakowskiego domu
W tym podkrakowskim domu o powierzchni 140 m2, zaprojektowanym przez Martę Palę-Szczerbak z pracowni Minimoo, nie znajdziemy telewizora ani przypadkowych dekoracji. Jest za to hipnotyzujący widok na dziki ogród, smukłe pnie brzóz i sosnowy las, który stał się głównym punktem odniesienia dla surowej aranżacji.

O zakupie domu w stanie deweloperskim przesądziło jego otoczenie, a przede wszystkim widok rozpościerający się z okien, ukazujący naturalny, nieokiełznany ogród oraz zarysy drzew pobliskiego lasu. Właściciele chcieli tu stworzyć miejsce, w którym będą mogli wypocząć po ciężkim dniu w pracy. Patrząc na tę realizację, śmiało można napisać, że się udało!
Inspiracje Dalekim Wschodem i minimalizm
Głównym kierunkiem stylistycznym stał się minimalizm, który idealnie odpowiadał temperamentowi domowników. Bazą wystroju jest paleta barw, w której dominują biel, matowa czerń oraz subtelne szarości. Jednak mimo przewagi neutralnych tonów, przestrzeń pozbawiona jest monotonii. Kluczem do uniknięcia aranżacyjnej nudy okazały się faktury. Zamiast ornamentów przestrzeń definiują naturalne materiały: drewno, kamień, beton oraz metal.
Istotnym elementem tożsamości tego domu jest także prywatna kolekcja oryginalnych japońskich grafik, które wprowadziły do wnętrza dalekowschodnią dyscyplinę, porządek i głęboki szacunek dla prostoty.

Najbardziej intymny charakter zyskała sypialnia, w której fascynacja kulturą Kraju Kwitnącej Wiśni widoczna jest najwyraźniej. Ścianę za niskim, japońskim łóżkiem zdobi wyrafinowana tapeta z subtelnym motywem botanicznym, która płynnie koresponduje z widokiem żywej przyrody za oknem. Tradycyjny zwój kakejiku oraz dekoracyjny wachlarz dopełniają tę oazę spokoju. Zwieńczeniem całego projektu jest łazienka zaaranżowana na wzór luksusowego salonu SPA.
Dom otwarty
Układ funkcjonalny parteru został subtelnie skorygowany, aby uwolnić jak najwięcej przestrzeni i światła. Jedną z kluczowych decyzji było usunięcie schodów z holu oraz powiększenie przeszkleń w strefie dziennej.

Po przekroczeniu progu domu wita nas monumentalny, trzymetrowy korytarz. Jedna z jego ścian została w całości wykończona szlachetnym fornirem z dębu belkowego, w którym z rzemieślniczą precyzją ukryto drzwi prowadzące do pomieszczeń prywatnych i gospodarczych. Ciągłość rysunku drewna nie została zakłócona, co potęguje wrażenie ładu. Kontrapunktem dla drewnianej płaszczyzny jest lekki regał z czarnego metalu oraz ikoniczne oświetlenie.
1 z 1

Kompozycję dopełnia kultowa, biała lampa Le Corbusiera oraz dwa czarne kinkiety jego projektu, zamówione w Nemo Lighting. Obok stanął też lekki wizualnie fotel marki &Tradition, idealnie wpisujący się w klimat wnętrza. Hol kończy się kilkoma stopniami prowadzącymi w dół, otwierając się na strefę dzienną łączącą salon, kuchnię i jadalnię.

Minimalizm w kuchni
Strefa kuchenna stanowi mistrzowskie rozwinięcie idei funkcjonalizmu. Wysoka zabudowa o gładkich, białych frontach niemal wtapia się w ściany, ustępując miejsca głównej bohaterce tej przestrzeni, czyli monolitycznej wyspie. Bryła ta, wykończona matowym materiałem została zwieńczona spektakularnym blatem z głębokiego, czarnego granitu o wyraźnym, jasnym użyleniu. Nad wyspą zawisła prosta, liniowa lampa w odcieniu szczotkowanej miedzi, będąca jedynym biżuteryjnym akcentem w tej strefie.
1 z 13

2 z 13

3 z 13

4 z 13

5 z 13

6 z 13

7 z 13

8 z 13

9 z 13

10 z 13

11 z 13

12 z 13

13 z 13


