Reklama

Dom w czeskich Lysolajach to przykład tego, jak z klasycznego standardu deweloperskiego można stworzyć estetyczne dzieło sztuki użytkowej. Bo ten dom taki właśnie jest! To realizacja, która urzeczywistnia odważny dialog z naturą, a jednocześnie jest harmonijna i spójna. Nic więc dziwnego, że architektka mówi, że to projekt "szyty na miarę". Jest idealny w każdym milimetrze.

Gdy liczą się potrzeby

Kiedy młoda rodzina z dwójką dzieci decydowała się na dom w praskich Lysolajach, wiedziała jedno: nie chcą mieszkać w „katalogowym” wnętrzu. Potrzebowali przestrzeni, która wytrzyma tempo ich życia, a jednocześnie będzie oazą spokoju i dobrego smaku. Zadanie to powierzyli Polce, Dorocie Klusce, która stworzyła projekt „szyty na miarę”. Architektka przekształciła standardową zabudowę w przytulne wnętrze, które odpowiada na potrzeby każdego domownika.

Projekt: Dorota Kluska Studio, fot: Peter Fabo
Projekt: Dorota Kluska Studio, fot: Peter Fabo

Projekt nie tylko sprostał oczekiwanym inwestorów, ale tez zyskał światowy rozgłos. Znalazł się w ścisłym gronie pięciu czeskich wnętrz wybranych do prestiżowego zestawienia A-List Elle Decoration International.

Poszczególne funkcje pomieszczeń płynnie się przenikają, dzięki czemu przestrzeń jest dobrze zorganizowana. Serem domu jest 40-metrowa strefa dzienna, na którą składają się kuchnia, jadalnia oraz salon wychodzące bezpośrednio na taras. To zielona enklawa, która jest przedłużeniem wnętrza. W ciepłe dni lata granica między światem zewnętrznym a wnętrzem jest tu mocno zatarta.

Wnętrzarskie smaczki

Wnętrze zostało zaplanowane tak, by zapewnić maksymalny komfort użytkowania. Szafa w strefie wejściowej łączy wejście z korytarzem prowadzącym do sypialni, a jej zaokrąglone narożniki i wbudowane oświetlenie podkreślają spójność i indywidualny charakter wnętrza. Te zaokrąglone formy są wspólnym mianownikiem dla całej realizacji. Powtarzają się w innych pomieszczeniach, co czyni z nich klamrę kompozycyjną. Są też w łazience czy dolnych szafkach kuchennych, przez co łagodzą surowość betonu i innych chłodnych w odbiorze materiałów. Dzięki temu wystrój ma bardziej organicznych charakter.

Betonowe sufity i świetliki tworzą jasną, przestronną atmosferę, a zaokrąglone kształty szafek i korytarzy nadają wnętrzu miękkości i płynności. Każde pomieszczenie ma swój własny ton – od zielonej kuchni z lustrzanym okapem po rubinowoczerwone lustro Pani Jurek w korytarzu. Projekt równoważy praktyczność i piękno, łącząc indywidualne detale, zrównoważone materiały i bliskie sercu właścicieli polskie wpływy wzornictwa.

W salonie otwarte półki pełnią funkcję nie tylko praktyczną, ale i narracyjną. To tutaj pojawiają się książki, pamiątki z podróży i osobiste przedmioty, które nadają wnętrzu autentyczności. Bo ten dom nie jest przykładem katalogowego wnętrza. To estetyczna opowieść o jego mieszkańcach.

Reklama
Reklama
Reklama