Reklama

Zestawienie przygotowane przez redaktorów naczelnym 25 edycji magazynu ELLE Decoration wyłania projekty, które definiują i przesuwają granice współczesnego designu. To realizacje nie tylko estetyczne, ale też odważne, świadome i wyraziste. W tym międzynarodowym gronie znalazł się apartament z warszawskiej Pragi, zaprojektowany przez Marcina z pracowni Mistovia. Co go wyróżnia? Surowy minimalizm połączony jest tu z odwagą projektową i kolorem!

Duże zmiany

Mieszkanie zostało zakupione w stanie deweloperskim i musiało przejść gruntowną metamorfozę, aby uzyskać obecny wygląd. Początkowo wnętrze było podzielone na liczne, niewielkie pomieszczenia. Właściciel, mieszkając wcześniej w domu, pragnął otwartego, przestronnego układu. Dlatego pierwszym krokiem było wyburzenie większości ścian. Ze względu na swoją funkcję konstrukcyjną, żelbetowa kolumna w salonie stanowiła jedyny, nieruchomy element. Ostatecznie stała się centralnym punktem.

Projekt: Marcin Czopek, MISTOVIA, fot: Oni Studio
Projekt: Marcin Czopek, MISTOVIA, fot: Oni Studio

Zgodnie z zasadą „jeśli nie da się ukryć, to trzeba to podkreślić”, kolumna została pozbawiona tynku i rozbudowana o perforowaną ścianę z pustaków ceramicznych. Dodatkowo zdobił ją wyrazisty obraz Zbigniewa Olszyny. Surowe betonowe powierzchnie – powstałe poprzez usunięcie tynku z sufitów i fragmentów ścian, wraz z mikrocementową posadzką – stanowią spójne tło dla różnorodnych materiałów i wyrafinowanych detali.

Tu rządzi minimalizm

Początkowo właściciel wyobrażał sobie wnętrze zdominowane przez odcienie szarości i betonu. Jednak wraz z rozwojem projektu, przestrzeń zaczęła nabierać odważniejszych kolorów i faktur. Zmiana ta była w dużej mierze motywowana spotkaniami na miejscu i wspólnym oglądaniem próbek materiałów przedstawionych przez projektanta.

Projekt: Marcin Czopek, MISTOVIA, fot: Oni Studio
Projekt: Marcin Czopek, MISTOVIA, fot: Oni Studio

Surowe betonowe powierzchnie zostały złagodzone delikatnie zaokrąglonymi formami mebli i wyrafinowanymi materiałami, takimi jak efektowny ciemny fornir z sękami użyty w kuchni i łazience oraz głęboko zielone, teksturowane płytki Mutina z charakterystycznym kropkowanym wzorem. Każde pomieszczenie zyskało swój niepowtarzalny charakter – nawet włączniki światła zostały dopasowane do konkretnych materiałów, z odrębnymi wzorami płytek, betonu i forniru. Wnikliwi obserwatorzy dostrzegą co najmniej pięć rodzajów włączników.

Trochę vintage i koloru

Kolejnym elementem spajającym wnętrze jest wszechobecność elementów vintage lub subtelne nawiązania do nich. Kosmiczną estetykę przywołuje niezwykła wyspa kuchenna o prawdziwie futurystycznym designie – stalowa owalna forma spoczywa na dwóch żółtych nogach, nawiązujących do dzieł Eero Saarinena. Blat wykonany jest z naturalnego kwarcytu o pięknym, błękitnym odcieniu. Nad nim wisi zielona kryształowa lampa, zakupiona przez córkę właściciela.

Każde krzesło opowiada swoją historię; chromowany druciany stołek barowy ma niemieckie korzenie, podobnie jak krzesło Mikado 1800 ze sklejki z lat 70. i 80. XX wieku. Kultowe bordowe krzesło Vernera Pantona nawiązuje do lat 60. Współczesne elementy subtelnie wkomponowane we wnętrze to czarne, stalowe stoliki kawowe polskiej marki NG Design oraz delikatny aluminiowy stolik pomocniczy z falistymi nogami marki Six Dots Design.

Funkcjonalność w każdej przestrzeni

Apartament został zaprojektowany dla jednej lub dwóch osób, a przesuwne drzwi pozwalają na elastyczne otwieranie i dzielenie przestrzeni. Kuchnia jest całkowicie otwarta na salon i kącik jadalny, a dodatkowa, niewielka łazienka jest dostępna z korytarza. Za żelbetową kolumną i ścianą z perforowanych pustaków szklanych kryje się imponujący regał na książki, a kącik wypoczynkowy zachęca do czytania lub relaksu przy sąsiedniej garderobie. W przyszłości w tym miejscu może stanąć wygodny fotel.

Bardziej prywatną strefą jest sypialnia, bezpośrednio połączona z główną łazienką za pomocą łukowych drzwi. Sypialnia, o prostym, spokojnym wystroju i stonowanych kolorach, jest przede wszystkim miejscem odpoczynku – to jedyne miejsce w apartamencie bez betonowych ścian. Żywa czerwona lampa Artemide, zaprojektowana przez Vico Magistrettiego w 1967 roku, oraz dzieła sztuki Przemka Bizona (MORELESS) dodają żywych akcentów. Drzwi z drewna sękatego prowadzą do zupełnie innego świata – głównej łazienki, która, choć niewielka, łączy w sobie chyba najwięcej kolorów i faktur.

Wielkoformatowe płytki w odcieniach terakoty Rosso Francia i pasujący do nich industrialny grzejnik tworzą tło dla wolnostojącej wanny. Po przeciwnej stronie pomieszczenia błękitne płytki, przypominające półprzezroczysty onyks, konkurują o uwagę z drewnem orzechowym. Kompozycję dopełnia efektowna, kolorowa betonowa umywalka zestawiona z różową mozaiką Bardelli, a wisząca szafka z fornirem w szachownicę autorstwa Patricii Urquioli stanowi dopełnienie.

Reklama
Reklama
Reklama