Reklama

Ona konserwuje sztukę w Zachęcie, on kocha vintage, dlatego jasne było, że 92-metrowe mieszkanie w Warszawie będzie pełne meblarskich ikon i ponadczasowego stylu. W organizacji domowej przestrzeni pomogła im architektka Karolina Kuliś, która na minimalistycznej kanwie wykreowała ciekawe, klasyczne przestrzenie idealnie oddające potrzeby domowników: pary i ich dziecka.

Zaczęło się od zmian

Wnętrze powstawało kilka lat; od momentu podpisania umowy, aż po pierwsze kroki dziecka. Na przestrzeni tego czasu wprowadzono mnóstwo zmian w układzie deweloperskim. Dzięki temu stworzono funkcjonalny i elastyczny układ mieszkania: z wyraźnym podziałem na część dzienną, prywatną i strefę do pracy. Ostatnia była kluczowa, ponieważ właściciele są aktywni zawodowo i na zmianę pracują z domu.

Projekt: Karolina Kuliś, Fot: Martyna Rudnicka

Na 92 m2 powstały więc sypialnia, salon z kuchnią oraz jadalnia oraz pokój dziecka. Prócz łazienki znajduje się tu również komfortowy gabinet, oddzielony od reszty wyjątkowymi szklanymi drzwiami. Domowe biuro pełni czasem funkcje pokoju gościnnego.

Projekt: Karolina Kuliś, Fot: Martyna Rudnicka
Projekt: Karolina Kuliś, Fot: Martyna Rudnicka

Minimalizm i klasyka

Właściciele kochają sztukę oraz vintage. Cenią klasykę i ponadczasowe materiały. By więc to wszystko wyeksponować, postawili na minimalistyczną bazę. To pozwoliło wykreować neutralne, a także elastyczne tło dla wielu ikon współczesnego dizjanu. Nic z nimi nie konkuruje! Poprzez zredukowanie do minimum użycia palety materiałowej i trzymania się konkretnych linii, które panują w całym mieszkaniu, wystrój zyskał nie tylko na ponadczasowości, ale i zapewnia wizualny porządek i harmonię.

Projekt: Karolina Kuliś, Fot: Martyna Rudnicka
Projekt: Karolina Kuliś, Fot: Martyna Rudnicka

Stonowane barwy, naturalne tekstury, czyste linie i powtarzalne detale tworzą wrażenie spokoju, nawet wtedy, gdy po podłodze toczą się klocki LEGO oraz piękne książeczki ich rosnącej pociechy. Bo to mieszkanie nie jest przykładem realizacji jak z okładki. Ono ciągle się zmienia, co właśnie czyni je autentycznym.

Wzornicze marzenia

Minimalistyczna, jasna baza to najlepsze, co można wybrać, by odpowiednio wyeksponować sztukę i meblarskie perełki, a tych jest tu całkiem sporo! Nic dziwnego, gdy właścicielami jest para, która kocha dizajn i szczególnie upodobała sobie fotel Lounge Chair projektu Charles i Ray Eamesa.

Właściciele spędzili długie miesiące na samodzielnej analizie jak był fotel produkowały i jakie zmiany projektowe nastąpiły przez kolejne lata jego produkcji. Po długich poszukiwaniach udało im się zdobyć w dobrym stanie fotel z podnóżkiem, z oryginalnej produkcji.
wspomina architektka Karolina Kuliś

Ale kultowy fotel to zaledwie początek listy. Tuż obok stanął stół vintage. Ten duży, nierozkładany mebel z powodzeniem pomieści znajomych mieszkających na tym samym osiedlu. Dopełniają go thonetowskie krzesła, na których można wygodnie usiąść i rozmawiać o codzienności. Wzrok przyciągają również ława w salonie i pufa w sypialni, które są autorskimi projektami artystki Sylwii Biegaj. Rozwiązania wykonane są z tkanin Pierre Frey i Kvadrat, a ich barwy i sploty dopasowano z myślą o rytmie całego wnętrza.

Reklama
Reklama
Reklama