Odziedziczył po babci 39-metrowe mieszkanie na Mokotowie. Zamiast wszystko wyburzyć, zachował niepowtarzalny klimat
Są remonty, które zaczynają się od totalnego wyburzania wszystkiego; zrywania podłóg, wymiany stolarki i przemalowania ścian. I są też takie, które zaczynają się pytania, co warto tu zachować. Właśnie do tej drugiej kategorii należy to mieszkanie położone w sercu Starego Mokotowa.

Właściciel, młody inwestor, odziedziczył mieszkanie po babci. Nie chciał jednak pisać tu nowej historii. Woła zachować ślady przeszłości i z wnętrzarskich wspomnień uczynić atut tego 39-metrowego mieszkania. Takie realizacje lubimy najbardziej, bo w tych wnętrzach miesza się wszystko: artefakty z dzieciństwa i przeszłości, które ukształtowały duszę tego miejsca.
Kuratela wspomnień
Zadaniem adaptacji mieszkania do współczesnych wymogów zajęła się pracownia bureau29. Architekci podeszli jednak do zmian zupełnie nietypowo i być może dlatego efekt jest tak spektakularny. Filozofia była prosta, ale wymagała odwagi: traktować przeszłość jak skarb i pozwolić jej wyznaczyć drogę ku przyszłości. Nie chodziło tu o konserwację miejsca, a oprawienie jej we współczesne ramy.

Efekt tej wyjątkowej współpracy zdumiewa na każdym kroku, a nietypowe detale snują opowieść tego miejsca. Rozpoczynają ją oryginalne drzwiczki rewizyjne komina, które nie zostały zabudowane ani ukryte czy babcina tkanina gobelin, przedstawiająca dramatyczny pościg konny z zapomnianej wojny. Teraz dominuję nad łóżkiem, łącząc pokolenia swoją narracją.
Jest tu też nieco nowoczesny akcentów, które zamiast konkurować z historycznymi detalami, eksponują je. Przykład? Nowe pustaki szklane, które są zainstalowane między przedpokojem a łazienką. To rozwiązania, które nawiązują do materiałowego języka polskiego powojennego budownictwa. Architekci Bureau29 dodali też zakopiańskie krzesła i skórzaną kanapę vintage, błyszczące szafki przypominają lśniące fronty mebli PRL-owskich czy owalne lustro w łazience i uchwyty z kolorowego szkła, które nawiązują do bogatej tradycji polskiego szklarstwa z tamtej epoki.
1 z 4

2 z 4

3 z 4

Projekt: Bureau29, Hanna Trepashka, Kateryna Bhanba, fot: Sasha Savchenko
4 z 4

Neutralne tło
By uniknąć wrażenia muzealne ekspozycji, architekci pracowni bureau29 postawili na neutralne ściany w kolorze skorupki jajka i gładkie białe podłogi z mikrocementu. Jasne tło optycznie powiększa dodatków mały metraż i nie konkuruje o uwagę z całą paradą wyjątkowych detali. Rezultat nie jest ani całkowicie nowoczesny, ani nostalgiczny. Nie jest to muzeum babcinych pamiątek ani zimna, sterylna przestrzeń bez historii. To miejsc dostosowane do tworzenia nowych wspomnień, które jednocześnie oddaje szacunek tym, które już były.
1 z 7

2 z 7

3 z 7

4 z 7

5 z 7

6 z 7

7 z 7


