Musztardowa kuchnia, łuki i tapeta w małpy. Ten dom pod Warszawą ucieka od nudy! Jest kolorowy i niebanalny
Najczęściej przeprowadzka do nowego domu wiąże się z totalną zmianą. Rzadko kiedy inwestorzy sięgają po dokładnie to samo. Tu jednak było inaczej!

W przypadku tej podwarszawskiej rezydencji architektki Hanna Pietras oraz Anna Petrova sięgnęły, zgodnie z oczekiwaniami właścicieli, po sprawdzone już wnętrzarskie wzorce. Inwestorzy, opuszczając swoje dotychczasowe, 60-metrowe mieszkanie, nie szukali nowej estetyki. Wrócili do tej samej autorki projektu, by przenieść sprawdzony język funkcjonalności na zupełnie znacznie większą, 200-metrową skalę.
Więcej miejsca
Zmiany obejmowały głównie elementy przestrzeni. Willę należało dopasować do wymagań inwestorów. Największą metamorfozę przeszedł parter domu. Powstała tu otwarta strefa dzienna z kuchnią, która zastąpiła ciemną i wąską wnękę, do której dostęp do światłą był całkowicie ograniczony. Dzięki powiększeniu okien do poziomu podłogi pomieszczenie zostało optymalnie doświetlone. Teraz nie jest jedynie zapleczem, a centrum życia rodziny.

Układ funkcjonalny kuchni został przeniesiony niemal jeden do jednego – bo po prostu działał. Zamiast zaczynać od inspiracji z Pinteresta, punktem wyjścia stało się realne doświadczenie użytkowania przestrzeni. Co działało – zostało. Co nie miało wcześniej miejsca – w końcu mogło się pojawić.
W części dziennej domu znajduje się również salon. Wysoki aż po kalenicę, poprzez sporą ilość światła dziennego, wydaje się jeszcze przestronniejszy. Wrażenie to potęgują półki na książki, prowadzone aż pod sufit, co było jednym z wnętrzarskich marzeń właścicieli.
1 z 2

2 z 2

Barwne narzędzie
Choć w domu królują kolory, są one jedynie oryginalnymi akcentami. Baza pozostaje ponadczasowa i neutralna. Pozwala lepiej "wybrzmieć" wszelkim dodatkom. Jasne ściany i drewniane podłogi są kompozycyjną ramą dla musztardowej zabudowy kuchennej czy zieleni pojawiającej się w salonie oraz jadalni. Ta nie tylko zdobi powierzchnie drzwi. Występuje też w swojej naturalnej odsłonie, spoglądając przez okna.
Obok funkcji pojawia się jeszcze jeden ważny aspekt – relacja z otoczeniem. Duże przeszklenia „wciągają” ogród do środka. Zieleń nie jest już widokiem zza okna, tylko realnym elementem wnętrza. Światło zmienia się w ciągu dnia, rysuje przestrzeń, buduje nastrój.
Oprócz żółci i zieleni, gościem specjalnym na palecie barw jest czerwień. Wraca punktowo – w meblach, dodatkach – jak świadomie rozrzucone akcenty, które ożywiają całość. Konkuruje z niebieską lampą nad wyspą marki LEXAVALA o prostej, liniowej i bardzo wyrazistej formie.
1 z 6

2 z 6

3 z 6

4 z 6

5 z 6

6 z 6

Przepis na efekt "wow"
To, co buduje klimat tej realizacji, to ciekawe wykończenia i architektoniczna zabawa formą. W kuchni odnajdziemy łukową wnękę z kredensem, którą zdobi tapeta w „psotne małpy”. Ten wzór, oryginalnie zaprojektowany dla mediolańskiej cukierni Dulciora, wprowadza do podwarszawskiego domu dawkę humoru. Motyw powtórzony jest też w łazience, co buduje harmonię i poczucie wizualnej ciągłości.




