Ma tylko 36 m2, a wygląda na 50. Ryflowane szkło i lustra odmieniły to małe mieszkanie w Warszawie
Zaledwie 36 m2. Wydaje się niewiele, by pomieścić wszystko, czego potrzeba do komfortowego życia. A jednak Hanna Matchan z MIRRO STUDIO stworzyła w tym warszawskim mieszkaniu wyjątkowo wygodne miejsce dla młodej kobiety.

Właścicielka funkcjonuje między dwoma krajami. W Warszawie chciała stworzyć jeden z przystanków życia; komfortowy i estetyczny, który będzie prawdziwym „domem”, a nie miejscem na chwilę. Od początku miała jasno sprecyzowaną wizję i choć plany wydawały się nieosiągalne, to udało się. I to w jakim stylu! Sami zobaczcie.
Gdy niemożliwe staje się możliwe
Metraż nie dawał pola do popisu. To niewielka przestrzeń, zwłaszcza w obliczu oczekiwań właścicielki, która już na wstępie zgłosiła: żadnej ciemnej sypialni w niszy i żadnych strat funkcjonalnych. I choć z pozoru na 36 m2 ciężko pomieścić sypialnię z oknem, kuchnię, salon, a do tego jeszcze jadalnię, niemożliwe stało się możliwym. Karolina Holda z Holda Studio wykreowała nie dość, że piękny azyl, to jeszcze maksymalnie funkcjonalny!
Ukształtowaliśmy strukturę wokół światła i perspektywy: zrezygnowaliśmy z pełnych ścian, zastosowaliśmy ryflowane przeszklenia i lustrzaną ścianę, która podwaja głębię i potęguje światło.
Wnętrze, dzięki sprytnym zabiegom wnętrzarskim, stało się otwarte i płynne. Brak oczywistych ścian działowych, które zamykają przestrzenie, zapewnił wrażenie lekkości, a obecność luster duplikuje metraż, odbijając światło. Pomieszczenia zachowują prywatność, mimo że nie są całkowicie zamknięte. Ryflowane granice przepuszczają światło i zasłaniają to, co zbędne. Wiązki słońca odbijające się na szklanych elewacjach sąsiednich budynków, zostało wzmocnione zwielokrotnieniem i refleksami.
1 z 2

2 z 2

Cel: strefowanie
Granice każdego z pomieszczeń wyznaczają przeszklenia oraz… meble! Jadalnia została zbudowana wokół okrągłego stołu, który idealnie wpisuje się w oś kompozycyjną wnętrza. To wokół niego toczą się rozmowy, a życie płynnie wolnym rytmem nieśpiesznych śniadań i smacznych kolacji. Stylową bryłę uzupełniają lekkie formy krzeseł i sztukaterie na ścianach, co wprowadza do wnętrza subtelny klimat elegancji.

Granice kuchni wyznacza fornir orzechowy, który dodatkowo pełni funkcję elementu ocieplającego wystrój. Wspólnie z jasnymi barwami na ścianach kreuje przytulne tło sprzyjające kulinarnym eksperymentom. I choć serce domu jest kompaktowe, mieści wszystko, co niezbędne! Przy szklanej przegrodzie zorganizowano nawet barek dla dwóch osób.
Salon to miejsce zdefiniowane przez zieloną sofę, która wraz z miękkim pufem zaprasza do relaksu. W tym miejscu architektka także wykorzystała zabieg duplikacji przestrzeni, poprzez wprowadzenie lustra. Zwierciadło pojawia się za meblem, co pogłębia pomieszczenie i odbija światło, kreując wrażenie przestronności. Z tej perspektywy otwiera się kolejna oś widokowa, prowadząca wzrok do delikatnej, szklanej nogi łóżka w sypialni znajdującej się tuż przy oknie. Domowa lakowa nie jest ciemną niszą. To pełnoprawny bohater wystroju; z "lewitującym" łóżkiem i tapicerowanym zagłówkiem pasującym do całości.
1 z 3

2 z 3

3 z 3

Odprężające kolory
Wnętrze tonie w spokojnych i neutralnych barwach, które nie tylko optycznie powiększają metraż, ale i budują wrażenie harmonii. Estetyka opiera się na ciepłych tonach beżu i kremu, które ożywiają akcenty zieleni zastosowanej chociażby w salonie czy łazience. Tę naturalną paletę wzbogacają spore ilość drewna oraz miedzi, które potęgują wrażenie przytulności. To właśnie dzięki temu, to 36 m2 jest tak przyjemne dla zmysłów.
1 z 7

2 z 7

3 z 7

4 z 7

5 z 7

6 z 7

7 z 7


