Reklama

Właścicielka funkcjonuje między dwoma krajami. W Warszawie chciała stworzyć jeden z przystanków życia; komfortowy i estetyczny, który będzie prawdziwym „domem”, a nie miejscem na chwilę. Od początku miała jasno sprecyzowaną wizję i choć plany wydawały się nieosiągalne, to udało się. I to w jakim stylu! Sami zobaczcie.

Gdy niemożliwe staje się możliwe

Metraż nie dawał pola do popisu. To niewielka przestrzeń, zwłaszcza w obliczu oczekiwań właścicielki, która już na wstępie zgłosiła: żadnej ciemnej sypialni w niszy i żadnych strat funkcjonalnych. I choć z pozoru na 36 m2 ciężko pomieścić sypialnię z oknem, kuchnię, salon, a do tego jeszcze jadalnię, niemożliwe stało się możliwym. Karolina Holda z Holda Studio wykreowała nie dość, że piękny azyl, to jeszcze maksymalnie funkcjonalny!

Ukształtowaliśmy strukturę wokół światła i perspektywy: zrezygnowaliśmy z pełnych ścian, zastosowaliśmy ryflowane przeszklenia i lustrzaną ścianę, która podwaja głębię i potęguje światło.
wspomina Karolina Holda

Wnętrze, dzięki sprytnym zabiegom wnętrzarskim, stało się otwarte i płynne. Brak oczywistych ścian działowych, które zamykają przestrzenie, zapewnił wrażenie lekkości, a obecność luster duplikuje metraż, odbijając światło. Pomieszczenia zachowują prywatność, mimo że nie są całkowicie zamknięte. Ryflowane granice przepuszczają światło i zasłaniają to, co zbędne. Wiązki słońca odbijające się na szklanych elewacjach sąsiednich budynków, zostało wzmocnione zwielokrotnieniem i refleksami.

Cel: strefowanie

Granice każdego z pomieszczeń wyznaczają przeszklenia oraz… meble! Jadalnia została zbudowana wokół okrągłego stołu, który idealnie wpisuje się w oś kompozycyjną wnętrza. To wokół niego toczą się rozmowy, a życie płynnie wolnym rytmem nieśpiesznych śniadań i smacznych kolacji. Stylową bryłę uzupełniają lekkie formy krzeseł i sztukaterie na ścianach, co wprowadza do wnętrza subtelny klimat elegancji.

Projekt: Hanna Matchan, MIRRO STUDIO, fot: Egor Piaskovsky, Stylizacja: Olga Kolos
Projekt: Hanna Matchan, MIRRO STUDIO, fot: Egor Piaskovsky, Stylizacja: Olga Kolos

Granice kuchni wyznacza fornir orzechowy, który dodatkowo pełni funkcję elementu ocieplającego wystrój. Wspólnie z jasnymi barwami na ścianach kreuje przytulne tło sprzyjające kulinarnym eksperymentom. I choć serce domu jest kompaktowe, mieści wszystko, co niezbędne! Przy szklanej przegrodzie zorganizowano nawet barek dla dwóch osób.

Salon to miejsce zdefiniowane przez zieloną sofę, która wraz z miękkim pufem zaprasza do relaksu. W tym miejscu architektka także wykorzystała zabieg duplikacji przestrzeni, poprzez wprowadzenie lustra. Zwierciadło pojawia się za meblem, co pogłębia pomieszczenie i odbija światło, kreując wrażenie przestronności. Z tej perspektywy otwiera się kolejna oś widokowa, prowadząca wzrok do delikatnej, szklanej nogi łóżka w sypialni znajdującej się tuż przy oknie. Domowa lakowa nie jest ciemną niszą. To pełnoprawny bohater wystroju; z "lewitującym" łóżkiem i tapicerowanym zagłówkiem pasującym do całości.

Odprężające kolory

Wnętrze tonie w spokojnych i neutralnych barwach, które nie tylko optycznie powiększają metraż, ale i budują wrażenie harmonii. Estetyka opiera się na ciepłych tonach beżu i kremu, które ożywiają akcenty zieleni zastosowanej chociażby w salonie czy łazience. Tę naturalną paletę wzbogacają spore ilość drewna oraz miedzi, które potęgują wrażenie przytulności. To właśnie dzięki temu, to 36 m2 jest tak przyjemne dla zmysłów.

Reklama
Reklama
Reklama