„Eviva l’arte” na talerzu i na ścianach. W tym miejscu w Kielcach sztuka i nowoczesna kuchnia spotykają się przy stole
Przez dekady pachniało tu terpentyną i farbą olejną. Dziś aromat świeżo parzonej kawy i autorskich dań Damiana Domagały miesza się z zapachem wernisażowych emocji.

- ELLE Decoration
Sztuczki Food & Art to nie tylko restauracja. Pod adresem Sienkiewicza 29, w murach przesiąkniętych historią polskiej plastyki, narodził się koncept, który wywraca do góry nogami tradycyjne myślenie o wyjściu „na miasto”. To manifest wolności – na talerzu i na ścianach.
Miejsce z rodowodem
Plac Artystów 29 to adres z historią. Przez lata działał tu sklep i galeria Związku Polskich Artystów Plastyków – kultowy punkt na mapie miasta, znany każdemu, kto choć raz trzymał w dłoni pędzel. Gdy sklep zakończył działalność, pojawiło się ryzyko, że to miejsce straci swoją duszę.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Rozwiązanie przyszło z sąsiedztwa. Agnieszka Tworek, właścicielka pobliskiej kawiarni Plac Cafe, połączyła siły z artystami. Wynik? Gruntowny remont, który zachował ducha przeszłości, dając jednocześnie przestrzeń nowoczesnej gastronomii. Tak powstała galeria Eviva l’arte, gdzie obrazy nie są tylko dekoracją – są żywym elementem lokalu. Możesz przyjść na obiad, a wyjść z płótnem pod pachą, wspierając lokalnych twórców.

Rewolucja „wspólnego stołu”
Sztuczki to pierwszy lokal w Kielcach, który na taką skalę wprowadził filozofię food sharingu. Zapomnij o sztywnym podziale na przystawkę i danie główne, gdzie z zazdrością spoglądasz w talerz sąsiada. Tutaj jedzeniem się dzieli.
Karta zachęca do zamawiania kilku mniejszych porcji („talerzyków”) na środek stołu. To rozwiązanie, które od lat święci triumfy w metropoliach takich jak Berlin czy Londyn, w Kielcach przyjęło się błyskawicznie. Pozwala spróbować więcej, rozmawiać dłużej i biesiadować bez barier.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Nad menu czuwa Damian Domagała – kucharz, który nie boi się kulinarnych prowokacji. Jego kuchnia jest sezonowa, odważna i całkowicie nieprzewidywalna. Flagowym przykładem jest „Nie-tuńczyk”, czyli pieczony arbuz, który swoją teksturą i smakiem potrafi oszukać największych koneserów ryb.
Osobny rozdział to napoje. Espresso tonic z granatem na ciepłe popołudnia. Matcha latte i iced matcha z wanilią. Lemoniada limonkowa z pianką miętową, precyzyjna jak perfumy. A dla tych, którzy nie piją alkoholu, ale nie chcą rezygnować z rytuału koktajlu – seria placebo: Mali Boo, Rabarbaroni, Marharita. Nazwy, które bawią. Smaki, które traktują gościa poważnie.


