Reklama

Właściciele tego domu marzyli o wnętrzach spójnych ze sobą, jasnych, a także w pełni dopasowanych do ich rytmu życia. Konieczne było też wykorzystanie sporej ilości roślin, bo inwestorka to miłośniczka natury. Z tych potrzeb zrodziła się estetyka dopasowana do mieszkańców; harmonijna, autentyczna i uporządkowana.

Łączenie stref

Dom został podzielony na strefy. Parter tworzy otwarta część, na którą składają się kuchnia, jadalnia praz salon, które wzajemnie się przenikają, tworząc idealne miejsce do celebrowania czasu razem. To przestrzenie, które tworzą, zwłaszcza latem, jedność z ogrodem znajdującym się za oknem. Duże przeszkolenia ukazują kanonadę roślin, a przy okazji mocno doświetlają pomieszczenia.

Projekt: Monika Bryniarska, fot: ONI Studio
Projekt: Monika Bryniarska, fot: ONI Studio

W centrum strefy dziennej stoi stół marki Miloni. Jego drewniana, masywna forma to zaproszenie do spędzania czasu z rodziną oraz gośćmi. Mebel łączy przestrzenie. Towarzyszy mu minimalistyczna kuchnia z gładkimi frontami w delikatnym, szałwiowym odcieniu oraz fornirowana wyspa, która pełni zarówno funkcję roboczą, jak i towarzyską, a także wygodna sofa, z której można podziwiać rozwijające się za szybami zielone pnącza i sadzonki.

Łącznikiem z ogrodem jest nie tylko szyba. Z racji tego, że właścicielka to miłośniczka kwiatów, tych nie brakuje w tym domu. Umieszczone w terakotowych donicach i ustawione w narożniku okna rośliny wzmacniają połączenie wnętrz domu z ogrodem.

Piętro domu to strefa prywatna – z sypialniami, łazienkami i garderobą. Tu, podobnie jak na parterze, konsekwentnie zastosowano motyw pionowych, rytmicznych podziałów – widocznych w balustradzie, meblach oraz trójwymiarowych płytkach w łazienkach. W sypialni głównej uwagę przyciąga drewniane wezgłowie i obecność dużych roślin, co podkreśla indywidualny charakter wnętrza i zamiłowanie właścicielki do zieleni.

Naturalne inspiracje

Całość projektu opiera się na spójnej kolorystyce, starannie dobranych materiałach i detalach, które porządkują przestrzeń i nadają jej rytm. Nie ma tu zimnych i chłodnych w odbiorze przestrzeni. Ich miejsce zajmują naturalne tkaniny, drewno i subtelne faktury, które wieczorami, za sprawą odpowiednego oświetlenia, kreślą we wnętrzu wyjątkowy spektakl.

Pomieszczenia nabrały autentyczności za sprawą dodatków. Na ścianie nad kanapą zawisła stara mapa w drewnianych ramach, która kiedyś wisiała w domu pradziadka właścicielki. Obok niej zawisły prace krakowskiej artystki z suszonych polnych kwiatów, które również w swoisty sposób nawiązują do naturalnego charakteru wnętrza.

Reklama
Reklama
Reklama