Ciemny sufit, postarzane lustra i eklektyzm z orientalnymi akcentami. Odwiedzamy dom projektu znanej architektki wnętrz
Ten dom był gotowy. Wykończony, uporządkowany według systemu, zamknięty w decyzjach podjętych wcześniej. A jednak jego układ nie działał tak, jak oczekiwali tego jego właściciele. Architektka Anna Koszela zadbała więc o to, by wnętrza skrojone były na miarę ich potrzeb; bez rewolucji, za to z odważnym i dojrzałym spojrzeniem.

Przestrzeń była elegancka, jednak czegoś jej brakowało. Układ pomieszczeń nie wspierał życia, które właściciele chcieli w nim prowadzić. Brakowało osi i charakteru. Jak się okazało wystarczyło tylko kilka zmian, by przestrzeń zachwyciła na nowo. Ciemny sufit, postarzane lustra i panujący eklektyzm z orientalnymi akcentami prawiły, że wnętrza zyskały wyraźną tożsamość. Stały się miejscem, które mówi o swoich właścicielach i które czuć od pierwszego wejścia.
Ważne decyzje
Dobre zmiany nie zaczynają się od rewolucji, ale od uważnego wsłuchania się w potrzeby. W tym właśnie specjalizuje się Anna Koszela, która proces aranżacji tego domu rozpoczęła od uważności na oczekiwania domowników.
Są wnętrza, które nie potrzebują rewolucji architekta wnętrz. Według mnie one potrzebują uważnego spojrzenia. Nie zaczynam w nich od szkicu, ale od patrzenia i słuchania. Od próby zrozumienia, gdzie powinniśmy zostawić to co już istnieje, a gdzie mamy przestrzeń na zmianę. Nigdy nie chcę wymazywać przeszłości budynku, architektury, apartamentu, jego otoczenia. Prowadzę dialog, przepisuję i dopisuję tę historię na nowo.
Kluczowa była zmiana funkcji poszczególnych pomieszczeń. Kuchnia i jadalnia zamieniły się miejscami, w efekcie czego kulinarne serce domu zaczęło współgrać z salonem. I choć ta decyzja była trudna, zwłaszcza dla właścicieli, bo wymagała zamurowania jednego z okiem, to w rezultacie ten ruch na nowo zdefiniował całą oś domu. Kuchnia stała się przestrzenią, o jakiej marzyli domownicy: przestrzenią rodzinną, codzienną i otwartą na resztę domu.
1 z 3

2 z 3

3 z 3

Wnętrzarska tożsamość
Kuchnia, dzięki architektonicznym zmianom, stał się sercem całego domu. Pojawiły się w niej duża wyspa, wysokie przeszklone drzwi i obszerna wnęka do siedzenia. Na jej tle połyskuje orientalna tapeta z ptakami, która została idealnie dobrana do lampy i rodzinnego stołu, które już tu były, tylko teraz znalazły właściwe miejsce. Takie modyfikacje otworzyły też do drogę do innych, nowych definicji poszczególnych pomieszczeń
Zmieniając geometrię tej części otworzyliśmy także miejsce na niewielką, intymna łazienkę. Ciemne, leśne tonacje, naturalny kamień i oświetlenie, które rozprasza światło niczym wilgotne powietrze o poranku, dają teatralne doświadczenie.
Salon otrzymał eklektyczny, lekko orientalny ton. Drewniane detale, sztuka, dobrana z precyzją, wykonana na zamówienie biżuteryjna rozeta i wyraziste meble są zbiorem świadomych wyborów, punktami skupienia uwagi, które porządkują przestrzeń i tworzą narrację. Okna wychodzą na starannie zaprojektowany ogród, który wraz ze zmieniającymi się porami roku nieustannie przepisuje tę przestrzeń na nowo. Raz rozświetlają ją miękką zielenią, innym razem tonuje, kiedy krajobraz za szybą staje się bardziej surowy i powściągliwy.

Jadalnia celowo jest ciemna i przygaszona. Wypełniają ją głęboka paleta barw, postarzane lustra i tapeta o wyrazistej teksturze, która wprowadza do środka nieco teatralny klimat. To przestrzeń zaprojektowana z myślą o wspólnych wieczorach i kolacjach, które krążą wokół dużego stołu oferującego wystarczająco miejsca, żeby przy nim naprawdę pobyć.

Pierwsze wrażenie
Hall wejściowy jest tu szczególnie intrygujący. Już od pierwszego kroku buduje klimat panujący w całym domu. Architektka wprowadziła tu kilka świadomych zmian, pozostawiając też ślady przeszłości w postaci istniejącej już podłogi. Dopełniają ją ciemny sufit, który był decyzją właścicieli, a także starannie i lustra, tworzące wielowarstwowy obraz złożony z odbijającym się wiązek światła. To wszystko nadaje pomieszczeniu głębię i spójność z resztą wnętrza i jednocześnie buduje nastrój od razu po wejściu.
1 z 10

2 z 10

3 z 10

4 z 10

5 z 10

6 z 10

7 z 10

8 z 10

9 z 10

10 z 10


