170-metrowy apartament na Marymoncie w duchu nowoczesnego minimalizmu. Mnóstwo tu drewna i światła!
To mieszkanie, które zachwyca na każdym kroku. Głównym bohaterem nie są tu materiały czy formy, ale światło! Zadbała o to Magdalena Kanik z Lys Studio.

Ciekawe są tu nie tylko wnętrza. Apartament o powierzchni 170 m2 znajduje się w niezwykłym budynku położnym w zielonej części warszawskiego Marymontu; w apartamentowcu o intersującej bryle zaprojektowanej przez pracownię Tekktura. Jego geometryczna forma, rytmiczny podział elewacji i ażurowa, lekka w odbiorze fasada od razu zwróciły uwagę inwestorów.
Przytulny minimalizm
Jako że budynek jest niezwykle oryginalny, nieco surowy i geometryczny, właściciele chcieli by wnętrze nawiązało do architektury. Jednak zamiast chłodu minimalizmu postawili na jego bardziej „udomowioną” i przytulną wersję. Tak powstały wnętrza, w których nie ma nadmiaru. Jest za to mnóstwo drewna oraz światła.

Dekoracyjność, jak to w minimalizmie, zastąpiły praktyczne elementy. Klarowne podziały ułatwiają życie domowników, a wizualną lekkość potęguje naturalne światło wpadające przez duże okna. To ono jest tu głównym bohaterem wystroju. Wielkopowierzchniowe przeszklenia pozawalają słońcu docierać do wnętrz przez cały dzień, modelując jego odbiór.

Poza światłem naturalnym jest tu też wiele starannie przemyślanych opraw. Inwestorom zależało na wieczornym klimacie opartym na świetle pośrednim, dlatego sufit niemal całkowicie pozbawiono klasycznych punktów centralnych. Zaprojektowana wielopłaszczyznowa podwieszana konstrukcja umożliwia korzystanie z oświetlenia liniowego i szczelinowego Gira, które odbija się od powierzchni i buduje atmosferę bez dominacji.
Od projektu do realizacji
Mieszkanie zakupiono w stanie deweloperskim, co dało właścicielom pełną swobodę decyzji w zakresie planowania jego układu. Strefa dzienna została potraktowana jako jeden, płynny ciąg funkcjonalny, od nieco przeskalowanego holu wejściowego, przez część wypoczynkową, aż po kuchnię oraz jadalnię, która została ulokowana w pobliżu tarasu, przez co latem pozwala spożywać posiłki na świeżym powietrzu. To naturalne przedłużenie mieszkania.

W centralnej części mieszkania znajdują się łazienki, a w strefach prywatnych ulokowane zostały sypialnia master z garderobą i otwartą łazienką, pokój syna oraz gabinet. To przestrzenie o podwyższonym poziomie komfortu. Wszystko dzięki dodatkowo wygłuszonym ściankom. W pokojach można więc doskonale wypoczywać, a także pracować.

Praktyczność górą
Minimalizm słynie z funkcjonalności, a ten warszawski apartament jest tego doskonałym przykładem. Architektka zaprojektowała tu mnóstwo miejsca do przechowywania. Szafy, zabudowy i wnęki niemal znikają w architekturze ścian, dzięki czemu przestrzeń pozostaje uporządkowana wizualnie, a pozwala ukryć wszelkie przedmioty codziennego użytku.
Osobiste detale
Choć to przestrzeń minimalistyczna, a światło ma tu grać główne skrzypce, we wnętrzach nie brakuje osobistych detali. Inwestorzy dodali do wnętrz szczyptę indywidualnego sznytu! Z poprzedniego mieszkania przenieśli kryształowe żyrandole i lustra, które stanowią dla nich wartość sentymentalną. To ważny kontrapunkt pieczętujący wnętrzarską tożsamość tego miejsca.
1 z 9

2 z 9

3 z 9

4 z 9

5 z 9

6 z 9

7 z 9

8 z 9

9 z 9


