Od Pucciego po Versace i Gianniego Cinti. Oto opowieść o modzie, która na stałe zagościła w świecie porcelany
Kiedy do niemieckiej precyzji dodać nieograniczoną dawkę włoskiej fantazji, sukces jest gwarantowany! Świetnie wyczuł to Philip Rosenthal Jr, a myśl tę z powodzeniem kontynuują jego następcy.

Tekst: Andrzej Kareński-Tschurl
Choć w procesie powstawania wartościowego produktu użytkowego ogromną wagę przywiązuje się do jakości surowca i reżimu produkcyjnego, bez wątpienia w ostatecznym rozrachunku niezbędny jest doskonały projekt. Philip Rosenthal Jr wyszedł właśnie z tego założenia, gdy w 1961 roku przejmował zarządzanie rodzinną firmą.
Pokolenie geniuszy
Przy całym szacunku dla dzieła swego ojca, utworzył jednak dział Studio Line, w którym wiodącą rolę odgrywali włoscy architekci, projektanci i artyści. Syn założyciela słynnej bawarskiej manufaktury odziedziczył po ojcu nie tylko firmę i nazwisko, ale również bezcenne zdolności menedżerskie. Zapraszając do współpracy wybitnych twórców, korzystał z ich talentów i kompetencji, a także pozycji i rozpoznawalności. „Projektując, szukam piękna. To delikatna materia, która poprzez zmysły zbliża nas do świata zewnętrznego. Łączy nas i porusza!” – tak powiedział w wywiadzie Mario Bellini, który jako jeden z pierwszych spośród uznanych włoskich artystów podjął się projektowania produktów przemysłowych.

Dla niemieckiego producenta porcelany stworzył serwis Cupola i serię kolekcjonerskich filiżanek do espresso. Za nim podążyli kolejni włoscy giganci – Aldo Rossi i Marcello Morandini. Rossi jako pierwszy połączył porcelanę ze szkłem, a dzbanki do kawy i herbaty przypominające latarnie morskie zwieńczają szklane przykrywki nawiązujące do funkcji ich „prototypu”. Morandini, wybitny włoski grafik, rzeźbiarz i architekt (zaprojektował nawet jeden z budynków fabrycznych w Selb), w swych projektach poruszał się w zasadzie między czernią i bielą, natomiast dekorując porcelanę dla Rosenthala, pozwalał sobie na niezwykłą swobodę w stosowaniu ostrych kolorów, z których przez pewien czas słynęło Studio Line.
1 z 1


Prestiżowe projekty
Jednak nikt nie był bardziej biegły w tworzeniu wyrafinowanych barwnych wzorów niż Emilio Pucci, który zapoczątkował współpracę projektantów mody z firmą Rosenthal. W swoich projektach dla niemieckiej manufaktury dołożył wszelkich starań, ozdabiając eleganckie kształty energetycznymi deseniami nawiązującymi do rozmaitych motywów, od afrykańskiej sztuki plemiennej po klasycyzm i art déco. Okazały się tak popularne, że wiele z nich było produkowanych przez prawie cztery dekady.
Następnie przyszła pora na rodzeństwo Versace. Na początku lat 90. XX w. mediolańscy kreatorzy zdecydowali się stworzyć dla Rosenthala efektowne dekoracje designerskich upominków. Ich projekty wzbudziły ogromne zainteresowanie, tak że natychmiast podjęto decyzję o wprowadzeniu całej autorskiej kolekcji. Tak powstało Rosenthal meets Versace.
1 z 1

Dziś w każdym sezonie pod szyldem manufaktury Rosenthal pojawiają się kolejne odsłony oparte na projektach Donatelli i Gianniego Versace. „Tylko imię łączy mnie z tym wybitnym projektantem” – powiedział kolejny Gianni pracujący od niedawna dla niemieckiej marki. Gianni Cinti, wszechstronnie utalentowany designer, wywodzący się również ze środowiska modowego, kończy na razie peleton włoskiej kreatywności w szacownym portfolio Rosenthal. Jego zarazem klasyczne i bardzo współczesne podejście do dekoracji porcelany zapowiada jednak więcej, bo włoski genius loci w Selb rozgościł się na dobre.
1 z 1


