Karim Rashid o premierze dla polskiej marki LOOPE. Projektant wyjaśnia, jak stworzył meble o nieskończonym cyklu życia
To nie jest zwykła targowa prezentacja, a manifest przyszłości projektowania. Podczas mediolańskich targów Salone del Mobile odbywa się oficjalna premiera trzech kolekcji marki LOOPE stworzonych we współpracy z Karimem Rashidem – jednym z najbardziej rozpoznawalnych projektantów na świecie.

Te organiczne, zmysłowe formy udowadniają, że meble zero waste mogą być wyrafinowane, uwodzicielskie i pozbawione jakichkolwiek kompromisów estetycznych. W wywiadzie dla Elle Decoration Karim Rashid opowiada o kulisach tej wyjątkowej współpracy, rezygnacji z tymczasowości oraz o meblach z „duszą”, które dzięki nieskończonemu cyklowi życia materiału nigdy nie staną się odpadem.

Świat designu stoi u progu wielkiej zmiany – szukamy materiałów, które będą odpowiedzią na wyzwania klimatyczne, nie rezygnując przy tym z wysokiej estetyki. Twoja kolekcja dla LOOPE udowadnia, że nowoczesne tworzywa mogą posiadać 'animę', duszę. Czy uważasz, że przyszłość ekologicznego projektowania leży w materiałach, które dzięki swojej plastyczności pozwalają projektantowi na niemal biologiczną, rzeźbiarską ekspresję, pozostając jednocześnie w nieskończonym obiegu?
KR: Tak. Wierzę, że przyszłość zrównoważonego designu musi być emocjonalna, zmysłowa i inteligentna. Zrównoważony rozwój nie może wyglądać jak wyrzeczenie. W LOOPE materiał ma „animę”, nie jest martwą materią. Jest żywy, bo może się odradzać, być przekształcany i kształtowany na nowo w nieskończoność. Jako twórcy daje mi wolność kreowania biologicznych, rzeźbiarskich, ludzkich form, przy jednoczesnej świadomości, że materiał trwa w cyrkulacyjnym obiegu. To jest właśnie przyszłość: piękno, technologia, odpowiedzialność i emocja jako jeden spójny system.

Hasłem LOOPE jest Endless circular craft. W świecie zdominowanym przez tymczasowość, Ty proponujesz obiekty, których życie nigdy się nie kończy, bo materiał po prostu zmienia swoją formę. Co w Twojej osobistej hierarchii wartości projektowych jest najważniejsze w idei obiegu zamkniętego? Czy to poczucie odpowiedzialności za przyszłość produktu, czy może wolność, jaką daje świadomość, że materiał jest wieczny?
KR: Dla mnie cyrkularność to jednocześnie odpowiedzialność i wolność. Odpowiedzialność oznacza, że muszę myśleć o pełnym procesie życia przedmiotu, nie tylko o momencie jego powstania. Ale wolność jest równie ważna. Kiedy materiał może wrócić i stać się czymś nowym, projektowanie nabiera głębszego sensu, to już nie tylko estetyka, ale zobowiązanie. Przedmiot nie czeka w zapomnieniu. Jest materią w ciągłym ruchu. Jest wiecznym potencjałem.

Współpracujesz z markami, które kształtują globalne trendy. Co sprawiło, że zdecydowałeś się połączyć siły właśnie z polskim LOOPE?
KR: Dołączyłem do marki LOOPE, bo poczułem autentyczność. Nie używają zrównoważonego rozwoju jako hasła marketingowego, ale budują prawdziwy, cyrkularny system: od materiału, przez produkt, po zwrot i powstanie czegoś nowego. Uwielbiam pracować z firmami, które mają odwagę. Polska posiada silną kulturę produkcji, a LOOPE ma ambicję tworzenia czegoś globalnego, inteligentnego i emocjonalnego. To właśnie ta kombinacja mnie zainspirowała.

Twoje nowe kolekcje – Anima, Sway i Rise – to formy bardzo sensualne, organiczne, niemal hipnotyzujące. Czy wierzysz, że to właśnie poprzez piękno i emocjonalny design najskuteczniej edukujemy użytkownika w kwestii ekologii? Czy tak wyrazisty design może sprawić, że zaczniemy traktować przedmioty wokół nas nie jako towary, ale jako cenny zasób, o który chcemy dbać?
KR: Absolutnie. Piękno jest najpotężniejszym edukatorem. Ludzie nie zakochują się w statystykach. Zakochują się w formie, kolorze, komforcie i emocji. Jeśli przedmiot jest piękny, zmysłowy i ma dla nich znaczenie, ludzie trzymają go dłużej, bardziej go szanują i rozumieją jego wartość. Kolekcje ANIMA, SWAY i RISE to nie tylko meble. To optymistyczne ikony nowej kultury materialnej – świata, w którym produkty nie są rzeczami jednorazowego użytku, lecz cennymi zasobami pozostającymi w ciągłym obiegu.

Tegoroczny Mediolan szuka autentyczności. Na stoisku LOOPE pokazujecie pełną drogę materiału – od ziarna granulatu po gotową ikonę designu. Jakie to uczucie widzieć, że branża z taką fascynacją reaguje na projekt, który nie tylko świetnie wygląda, ale niesie ze sobą realną obietnicę braku odpadów?
KR: To bardzo poruszające, bo Mediolan potrafi być bardzo nakierowany na wizerunek, a ten projekt ma prawdziwą głębię. Na stoisku LOOPE ludzie widzą całą historię: surowy granulat, proces, gotowy obiekt i obietnicę, że wszystko to może wrócić do ponownego obiegu. Ta transparentność jest potężna. Udowadnia, że meble powstałe w idei zero waste nie muszą wyglądać prymitywnie ani jak kompromis estetyczny. Mogą być uwodzicielskie, wyrafinowane, kolorowe i pełne życia. Taka jest właśnie przyszłość, w którą zawsze wierzyłem, że design powinien tworzyć.
1 z 6

2 z 6

3 z 6

4 z 6

5 z 6

6 z 6


